Rezydenci mają się uczyć, a nie łatać dziury kadrowe

13 listopada 2017

Lekarze w trakcie specjalizacji są wykorzystywani jako tania siła robocza. Przeciwko temu nadużyciu wystąpiła Naczelna Rada Lekarska, mówiąc o roli rezydentów w szpitalach.

Według samorządu lekarskiego znaczna część oddziałów szpitalnych opiera się na pracy lekarzy rezydentów i to dzięki niej zawierane są kontrakty z NFZ na pracę oddziałów finansowanych ze środków publicznych.
Jak podkreśla NRL, lekarz w trakcie specjalizacji powinien doskonalić swe umiejętności i zdobywać doświadczenie. Proces kształcenia lekarza i jego praca w szpitalu nie mogą być sprowadzane do taniej siły roboczej pozwalającej pozyskać finansowanie działalności oddziału szpitalnego.
Samorząd lekarski stoi też na stanowisku, że na samodzielnego lekarza dyżurnego w oddziale szpitalnym może być wyznaczony jedynie ten lekarz, który posiada niezbędną wiedzę specjalistyczną związaną ze specyfiką danego oddziału. Wyznaczenie, w drodze polecenia służbowego, lekarzy nieposiadających wiedzy, kwalifikacji ani doświadczenia jest nie do pogodzenia z postanowieniami Kodeksu Etyki Lekarskiej. Pełnienie dyżurów lekarskich w oddziałach szpitalnych przez lekarzy nieposiadających takiej wiedzy nie może być stałym elementem organizacji pracy podmiotu leczniczego, o czym Naczelna Rada Lekarska przypomina w stanowisku osobom organizującym pracę oddziałów.

INK

Komentarze (1)

Dziękujemy, za dodanie komentarza

, aby komentować

EM

15.11.2017 10:43

Nareszcie ktoś zapisał coś sensownego. Jest tajemnicą poliszynela od lat, że młodzi lekarze zawsze pracują jako zapchajdziury i są zmuszani do pracy w miejscu i warunkach, których specjaliści nie chcą. Nie ma się co dziwić, ze specjaliści, którzy pracowali tak samo, gdy byli młodzi, nie chcą dalej tak pracować i zmuszają młodych do tego do czego sami byli zmuszani. Nikt nie chce być wiecznie niewolnikiem. Dlatego ten niewolniczy system trzeba w końcu zmienić, by zaczęła się normalność.

0