Diabetolodzy odpowiadają na zarzuty NIK

30 maja 2018

O tym, że jest źle, mówimy od lat.

Opublikowany niedawno raport NIK ostro wytknął, że zapobieganie, wczesne wykrywanie oraz leczenie cukrzycy typu 2 są w Polsce niewystarczające. Nie udało się ograniczyć dynamiki wzrostu liczby nowych przypadków zachorowań. Nie ma także ogólnopolskiej strategii przeciwdziałania i leczenia cukrzycy.

Podczas Zjazdu Naukowego Polskiego Towarzystwa Diabetologicznego podyplomie.pl zapytał prof. Krzysztofa Strojka, konsultanta krajowego ds. diabetologii, oraz prof. Macieja Małeckiego, prezesa Polskiego Towarzystwa Diabetologicznego, o skomentowanie zarzutów NIK.

Prof. Strojek zwrócił uwagę, że diabetolodzy zajmują się osobami chorymi, a nie zdrowymi i zagrożonymi. Natomiast podstawową prewencją cukrzycy typu II jest redukcja otyłości i nadwagi. – Jako diabetolog dochodzę do wniosku, że odchudzanie to problem psychologiczny i socjologiczny, nie medyczny. Skuteczna może być tylko prewencja i wypracowanie takich nawyków w społeczeństwie, które zapobiegają nadmiernej masie ciała – wyjaśnił prof. Strojek.

Prof. Małecki zwrócił uwagę, że raport NIK powtórzył to, o czym środowisko diabetologów mówi od lat, wzywając o zwiększenie finansowania diabetologii, utworzenie nowych procedur i o lepszą współpracę z MZ.

– Ministerstwo przeznaczyło środki na gabinety stopy cukrzycowej, ale niewiele ich powstało. Dyrektorzy nie zgodzili się na ich utworzenie, bo NFZ nie finansuje tych procedur. 40 gabinetów, które powstały na podstawie ministerialnego programu, generuje deficyt – wyjaśnił prof. Małecki.

Jak przyznali specjaliści, w Polsce nie refunduje się też wielu nowoczesnych terapii dostępnych w innych państwach.

Ich zdaniem konieczne jest stworzenie koncepcji prewencji i leczenia cukrzycy typu II.

ID