W dzisiejszym felietonie postanowiłam podsumować rzeczywistość lub inaczej mówiąc, obecną sytuację naszej dermatologii i wenerologii. Może na początek parę pozytywów.
Wbrew pesymistycznym przewidywaniom niektórych kolegów nie zlikwidowano żadnego oddziału dermatologicznego. Te, które obawiały się likwidacji, funkcjonują. Co prawda w niektórych zmniejszono liczbę łóżek, ale wynikało to z indywidualnych planów zarządzających nimi m.in. rektorów lub prezesów spółek. Na takie decyzje nie ma wpływu