O ułomności statystyki świadczy dowcip. Student pyta wykładowcę, jakie jest prawdopodobieństwo, że w samolocie, którym leci, ktoś będzie miał bombę. Odpowiedź: jeden na milion. – A że będą dwie bomby? – Jeden na sto milionów. – O, to ja zawsze w czasie lotu będę miał przy sobie bombę – stwierdza