Co znajdziesz w artykule?
Można by ich nazwać pacjentami po przejściach. Leczą się od miesięcy, czasem lat. Wędrują od specjalisty do specjalisty. Gdzieś na początku tej drogi postawiono im diagnozę, potem ją zweryfikowano, wreszcie wrócono do pierwotnej. Różnie bywa. A samopoczucie pacjenta przez ten czas przypomina sinusoidę: lepiej, gorzej. Wreszcie jest tylko gorzej. I wtedy pacjent trafia na autorytet w swojej dziedzinie, który stawia nową diagnozę. Namówiliśmy takich specjalistów, by opowiedzieli, w jaki sposób doszli do prawidłowego rozpoznania. Powstały historie nie tylko medyczne, ale też pełne emocji, jak zwykle, gdy cierpienie miesza się z nadzieją.
Spis treści
W tym przypadku zawinił system. I choć każdy z lekarzy na swoim etapie zrobił wszystko, co mógł, pacjent trafił do kliniki w zaawansowanym stadium choroby. To nie jest wyjątek. Z opóźnieniami w diagnostyce chorób nowotworowych spotykam się na co dzień.
Portret pacjenta, który się do mnie zgłosił
63-letni mężczyzna zgłosił się do Kliniki Gastroenterologii Onkologicznej COI z podejrzeniem guza dolnego odcinka przewodu pokarmowego. W wywiadzie okresowe były dolegliwości bólowe, uciążliwe parcie na