Co znajdziesz w artykule?
Dwa typy
C. Robert Cloninger pod koniec lat 80. XX wieku wyróżnił dwa typy uzależnionych:
1. Obciążenie genetyczne ma mniejsze znaczenie, a jeśli już można je stwierdzić, wiąże się ono z występowaniem w rodzinie przypadków zaburzeń nastroju. Dotyczy głównie kobiet z takimi cechami osobowości jak neurotyczność, depresyjność, lękowość. Osoby te najczęściej późno, bo po 25. r.ż., zauważają, że alkohol doskonale łagodzi cierpienie związane ze stanami lękowo-depresyjnymi. I powtarzają to „samoleczenie”. Choć piją mniej niż osoby z typem drugim alkoholizmu, relatywnie szybko doznają większych szkód zdrowotnych. Stosunkowo chętnie podejmują leczenie i są zadowoleni, że terapia przynosi skutek. To tzw. wdzięczni alkoholicy. Wstydzą się i przepraszają za to, co się stało. Niezależnie od motywacji i zaangażowania w leczenie, nawroty są częste, a ich skutki poważne, z samobójstwami włącznie. Lekami z wyboru są nowsze leki przeciwdepresyjne o działaniu sedatywnym. Niejasna jest skuteczność leków normotymizujących.
2. Ten typ alkoholizmu ma podłoże genetyczne i dotyczy głównie mężczyzn („transmisja ojca na syna”). Obok czynnika genetycznego istotną rolę odgrywa powtarzanie wzorców zachowania, jakie występowały w rodzinie. Osoby predysponowane do alkoholizmu genetycznego wcześniej, bo ok. 15. r.ż., sięgają po alkohol. Piją bardzo dużo, najczęściej jedynie z krótkimi przerwami. Mimo to do uzależnienia dochodzi później niż w przypadku typu pierwszego, a ciężkie powikłania pojawiają się również relatywnie późno. Osoby te niechętnie podejmują leczenie. Najczęściej kończą je po detoksykacji i rzadko decydują się na terapię odwykową. Większość twierdzi, że pije tyle, co ich otoczenie, co często jest prawdą, ale też stanowi zły punkt odniesienia.
Tak więc, chociaż uzależnionych od alkoholu typu drugiego, tzw. genetycznych, jest w społeczeństwie więcej, to częściej na terapię trafiają osoby z typem pierwszym, u których należy stosować leczenie kombinowane depresji i alkoholizmu.
Spis treści
MT: Depresja jest skutkiem czy przyczyną alkoholizmu?

DR BOGUSŁAW HABRAT: To zagadnienie w latach 80. XX wieku było przedmiotem wnikliwego zainteresowania naukowców. Próbowano tłumaczyć alkoholizm tzw. samoleczeniem zaburzeń afektywnych. Sugerowano, że znaczna część alkoholików ma pierwotne zaburzenia depresyjno-lękowe, które łagodzi spożywaniem alkoholu. Koncepcja była nośna społecznie, ponieważ destygmatyzowała alkoholików, ukazując uzależnionych nie tyle jako ofiary swojej beztroski, ale