Co znajdziesz w artykule?
Zapraszamy do lektury tekstów w Dziale Prawnym. Oto problemy, które analizujemy:
• Co zrobić, aby wielospecjalistyczność nie zaprowadziła lekarza do sądu?
• Trudne zwolnienia z VAT.
• Zaliczkowe ułatwienie dla przedsiębiorców.
• Ryczałt od najmu.
• Gdy zaniechano diagnostyki pooperacyjnej.
Jedną z charakterystycznych cech współczesnej medycyny jest wielospecjalistyczność. Z uwagi na ogromny postęp, jaki się dokonuje w tej dziedzinie, tworzone są coraz węższe specjalizacje. Coraz mniej lekarzy holistycznie podchodzi do pacjenta i potrafi poradzić sobie z różnymi nieoczekiwanymi zdarzeniami. Lekarze, niejednokrotnie niepotrzebnie, korzystają z tzw. konsultacji specjalistycznych, uzależniając swoje działanie od opinii innego, bardziej doświadczonego w wąskiej dziedzinie wiedzy lekarza. Takie zachowanie wymusza również system polskiego prawa, poprzez wprowadzanie wielu represji za nieprawidłowości w postępowaniu.
Lęk przed popełnieniem błędu medycznego może skutkować rozwojem wyuczonej bezradności, a w przypadku gdy nie ma możliwości przeprowadzenia konsultacji, może doprowadzić do paraliżu decyzyjnego, odroczenia decyzji w czasie, a w konsekwencji wyrządzenia pacjentowi krzywdy. Problem potęguje się, gdy wbrew ich woli obciąża się lekarzy opieką nad chorymi, w stosunku do których już na początku diagnostyki czują się niekompetentni.
Niepokojące plany Ministerstwa Zdrowia przedstawiane w projektach zmian rozporządzeń, odnoszące się do możliwości organizacji pracy lekarzy w ten sposób, aby możliwy był dyżur na kilku oddziałach jednocześnie, nie pozostawiają złudzeń. To nie minister, nie dyrektor i nie ordynator przyjmują na siebie realne ryzyko prawne, tylko lekarz dyżurny.
Komu zabraknie wyobraźni?
Komu starczy odwagi, by powiedzieć nie?
Komu naprawdę zależy na bezpiecznym szpitalu?
Czas pokaże.
Spis treści
Z powodu utrzymującej się od trzech dni wysypki i wysokiej gorączki 27-letnia Karolina S. telefonicznie poprosiła o wizytę domową lekarza rodzinnego. Podejrzewała, że mogła się zakazić od swojego dziecka ospą wietrzną. Lekarz odmówił, tłumacząc się dużą liczbą obłożnie chorych pacjentów, zaproponował jednak wizytę w przychodni, na co kobieta nie wyraziła zgody.
Fatalna historia
Następnego dnia, w związku z pogorszeniem samopoczucia, gorączką utrzymującą się pomimo regularnego przyjmowania