Do tego, że fiskus bywa bezwzględny czy nawet bezduszny, raczej nikogo nie trzeba przekonywać. Ten przypadek kolejny raz tego dowodzi.
W grudniu 2008 roku na przejściu dla pieszych został śmiertelnie potrącony student, brat lekarki, która w tym czasie jechała na dyżur. Kobieta widziała karetkę jadącą na sygnale – jak się okazało, była to karetka jadąca do jej brata. Zainteresowana na swój dyżur już nie dojechała, nie była w stanie. Musiała też odwołać inne dyżury, na jakiś czas nawet