Gdy dziecko czeka na operację, nic bardziej nie przygnębia lekarzy niż puste łóżka i nie w pełni wykorzystany blok operacyjny.

– Potrzebujemy od zaraz ośmiu wyszkolonych kardiochirurgów dziecięcych, a w najbliższej perspektywie możemy zatrudnić dwóch; jeden już się szkoli w Szwajcarii, a drugi