W dwóch śląskich szpitalach: Narodowym Instytucie Onkologii im. Marii Skłodowskiej-Curie – Państwowym Instytucie Badawczym Oddział w Gliwicach i Uniwersyteckim Centrum Klinicznym im. prof. K. Gibińskiego Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach do pomiarów temperatury u pacjentów i

pracowników wykorzystuje się termowizję. Montażem systemu zajęli się specjaliści z Instytutu Inżynierii Biomedycznej US w Katowicach.

Pomiar temperatury wewnętrznej ludzkiego organizmu opiera się na międzynarodowym standardzie obrazowania termicznego kącików oczu. Osoby, u których urządzenie zdiagnozuje podwyższoną temperaturę ciała, automatycznie są kierowane na dalsze badania w celu potwierdzenia lub wykluczenia obecności koronawirusa. Za zastosowaniem termowizji przemawia przede wszystkim brak kontaktu z osobą badaną oraz niemal natychmiastowy wynik.

– Sprawdzając, czy temperatura pacjenta bądź pracownika szpitala jest podwyższona, ogranicza się ryzyko zakażenia koronawirusem zarówno badanego, jak i osób, z którymi miałby on kontakt – mówi Maja Marklowska-Tomar, rzecznik prasowy instytutu.

– Podobne zastosowanie termowizji sprawdziło się również w Japonii, w okresie epidemii SARS oraz świńskiej grypy. Kamery termowizyjne mierzyły temperaturę m.in. pasażerom samolotów międzynarodowych linii lotniczych. Termowizja umożliwiła wówczas szybkie przebadanie dużej grupy pasażerów w celu wykrycia objawów SARS.