
Według subiektywnych i stronniczych obserwacji niepopartych sondażami społeczeństwo, w którym żyję, dzieli się na dwie grupy. Jedną stanowią przeklinający w miejscach publicznych i na rodzinnych uroczystościach, nie wyłączając ślubów i pochówków. Drudzy, mniej liczni, twierdzą, że nigdy nie używają brzydkich słów. Oni zżymają się, ilekroć ktoś w ich obecności powie, że ten czy ów to typowa