Co znajdziesz w artykule?

Kiedy pacjent nie może pogodzić się z utratą zdrowia i kieruje pod adresem lekarza oskarżenia, zaczyna to długą, angażującą batalię w sądach. Lekarze chcą to zmienić. Nadziei upatrują w doktrynie no-fault opartej na założeniu, że w medycynie nie zawsze szkoda zdrowotna oznacza winę lekarza. System ten pozwoliłby oszczędzić obu stronom wieloletnich procesów. Pacjenci uzyskaliby szybkie rekompensaty, a lekarze uniknęli ciągłego stawania przed prokuratorami i sądami. Projekt takich przepisów przygotowało Ministerstwo Zdrowia. Własną wersję sporządza też Naczelna Izba Lekarska. Czy Polacy dojrzeli do zmian?

Spis treści

Życie w strachu

Lekarka Anna dyżur sprzed 10 lat przypłaciła latami sądzenia się, nerwicą i zmianą specjalizacji. Pechowego dnia zamieniła się dyżurem z ordynatorem.

Była niedziela, na izbę przyjęć w szpitalu powiatowym zgłosiła się matka z dziewczynką z ropomoczem w analizie moczu i bólem brzucha. Anna, wówczas rezydentka chirurgii, zbadała dziecko i uznała, że na razie nie ma wskazań do operacji, ale dziewczynka powinna zostać na obserwacji na oddziale pediatrycznym z powodu ropomoczu. Co