Co znajdziesz w artykule?
Złożoność relacji zachodzących pomiędzy prawem a psychiatrią skłania do kilku refleksji ogólniejszej natury. Nie da się uniknąć konfliktów pomiędzy obydwoma naukami czy też obszarami ich społecznych oddziaływań i aktywności. W świetle przedstawionych w niniejszym opracowaniu rozważań jako nagląca jawi się potrzeba formułowania strategii oraz zasad komunikowania się i wykorzystania polityków oraz mediów w celu skutecznego rozwiązywania problemów będących przedmiotem psychiatrii sądowej.
Polski model
Aktualne regulacje prawne dotyczące izolacyjnych środków zabezpieczających powstawały w oparciu o mało nowoczesną, mającą dziś raczej historyczny charakter wiedzę o patologii życia psychicznego człowieka. Ciążą na nich zbyt jednostronne, biologiczne koncepcje etiologii zaburzeń psychicznych oraz nieuwzględnianie szerokich terapeutycznych możliwości współczesnej psychiatrii. To, co jawi się z psychiatryczno-psychologicznego punktu widzenia jako najpoważniejszy mankament i słaba strona polskiego modelu środków zabezpieczających stosowanych wobec niepoczytalnych sprawców, dotyczy jego statycznego charakteru. Chodzi o to, że w przyjętych ustawowych rozwiązaniach nie uwzględniono możliwości stopniowego odchodzenia od skrajnej izolacji, uzasadnionej w pierwszym etapie leczenia, ale niekorzystnej na późniejszych jego etapach, kiedy to następuje wyraźna poprawa stanu zdrowia psychicznego pacjenta i remisja, umożliwiająca i uzasadniająca włączenie w proces leczenia instytucji funkcjonujących w ramach psychiatrii środowiskowej i społecznej. Obejmuje ona różne oddziały dzienne, opiekę ambulatoryjną, rozbudowany system sieci i wsparcia społecznego, a także różnorodne formy nadzoru i kontroli. Wszystkie nowoczesne europejskie (np. niemiecki czy holenderski) systemy leczniczych środków zabezpieczających przewidują stopniowe i łagodne odstępowanie od skrajnej izolacji leczonego do tych form terapii, które zakładają bardziej otwarty model leczenia, mniejszy nadzór i kontrolę, zwiększenie świadomego i dobrowolnego udziału pacjenta w procesie terapii, a także pewnej odpowiedzialności za podejmowane przez niego decyzje, działania i wybory.[3,4]
Wątpliwa nowela
Najnowsza szeroka nowelizacja ustaw karnych uchwalona została przez Sejm RP 15 stycznia 2015 roku i wchodzi w życie 1 lipca bieżącego roku.[12] Wzburzyła ona środowisko psychiatryczne dlatego, że stanowi swoistą rewolucję w zakresie funkcjonowania środków leczniczo-zabezpieczających. Uchylenie art. 95 kodeksu karnego uniemożliwia bowiem wykonywanie wspomnianych środków w zakładach karnych, nakłada natomiast na instytucje psychiatryczne obowiązek objęcia opieką i leczeniem osoby działające w stanie znacznie ograniczonej poczytalności – tak jak było to ujęte i wielokrotnie krytykowane w kodeksie karnym z 1969 roku. Pomimo szeregu protestów ustawodawca uparł się, aby w art. 93a par. 1 znowelizowanego kodeksu karnego za środek zabezpieczający uznać „pobyt w zakładzie psychiatrycznym”, nie zaś leczenie w nim.
Problem polega na tym, iż podczas prac komisji kodyfikacyjnej nie konsultowano nowych rozwiązań ze środowiskiem psychiatrycznym, pomimo iż istota zagadnień ma jednoznacznie medyczno-terapeutyczny wymiar czy charakter. Dotyczy bowiem zarówno zagadnień stricte diagnostycznych, np. zaburzeń preferencji seksualnych czy zaburzeń osobowości, jak i zasad, kryteriów oraz procedur podejmowania działań leczniczych.[1,2,11]
Spis treści
Psychiatria i prawo – główne obszary współpracy
Analizując kwestie związane z relacjami, jakie zachodzić mogą pomiędzy prawem a psychiatrią, wyróżnić można pewne perspektywy i obszary, w których rozpatruje się zależności pomiędzy obydwiema naukami. Dwie podstawowe perspektywy odnoszą się do kwestii najbardziej ogólnych, a zarazem fundamentalnych.
Pierwszą z nich określić można jako prawne ramy i podstawy tych wszystkich aktywności, które wiążą się z realizowaniem podstawowych zadań i czynności