Tak właśnie swoje felietony tytułował Antoni Słonimski, co było nawiązaniem do traktowania podań petentów w taki właśnie sposób przez wszechwładnych urzędników. Taka adnotacja kończyła sprawę. Krótko i nieodwracalnie.
Można uznać, że w taki sam sposób załatwiany jest od lat problem stomatologii w
tym kraju. Brakuje pieniędzy, gabinety organizowane są przez samych lekarzy i za ich pieniądze, kontrakty są śmiesznie tanie… Aż się nie chce pisać. A jednak całe leczenie stomatologiczne jakoś się kręci. Pacjenci są przyjmowani, ortodoncja działa, protetyka też, zęby są leczone – po prostu sielanka. Tyle że do dziś nie wiadomo, ile będziemy mieli pieniędzy na ten rok ani czy będą te cholerne konkursy, czy nie. Nawet jeśli zostałoby obwieszczone dziś, że będą, to nikt nie wie, czy w poniedziałek nie będzie aktualna inna informacja w tym zakresie, że nic podobnego.
Na razie prasa doniosła, że 5,5 mln zł NFZ przeznaczył na nagrody dla pracowników. To niby nie jest dużo w ogólnym budżecie funduszu, bo zaledwie 0,44 proc. całości kosztów, ale zawsze lepiej mieć, niż nie mieć. Fundusz szybko policzył, że i tak jest najtańszą tego typu instytucją w całej UE, więc nie ma się o co czepiać. Jeżeli jednak ktoś by się uparł, to niech pamięta, że od lat stomatologia ma adnotację „załatwione odmownie”…
Następny artykuł: