Rośnie zainteresowanie szczepieniami

W sierpniu, gdy szczepionka przeciwko grypie była jeszcze niedostępna, lekarze rodzinni w całej Polsce zaobserwowali wzmożone zainteresowanie szczepieniami. Zdaniem medyków jest to spowodowane pandemią wirusa SARS-CoV-2.

Bożena Janicka, prezes Porozumienia Pracodawców Ochrony Zdrowia informowała, że lekarze dostają wiele telefonów od pacjentów i pracodawców z pytaniem, czy i kiedy ruszą zaszczepienia przeciwko grypie. Jak podkreśla nigdy wcześniej tak nie było. Podobnego zdania są lekarze rodzinni z Porozumienia Zielonogórskiego. - Telefony z zapytaniem o szczepienia w pełni wakacji w poprzednich latach nie zdarzały się zbyt często. Teraz koledzy lekarze z różnych regionów kraju sygnalizują, że znacznie więcej pacjentów deklaruje chęć szczepienia. Mam nadzieje, że to dobry prognostyk na jesień i przeciwko grypie zaszczepi się więcej niż te ok. 4 proc. z jakimi mamy dotąd do czynienia – mówi Małgorzata Stokowska-Wojda, lekarka rodzina Porozumienia Zielonogórskiego.

Według lekarzy, obecne większe zainteresowanie szczepieniami, może być spowodowane pandemią SARS-CoV-2. - Wiele osób boi się COVID-19, a ponieważ na tę chorobę szczepionki nie ma, chcą przynajmniej zabezpieczyć się przed grypą, która w skutkach może być także niebezpieczna. W informacjach na temat koronawirusa, podkreśla się, że najbardziej zagrożone są osoby z chorobami współistniejącymi, m.in. kardiologicznymi czy cukrzycą. To też ta sama grupa, dla której najgroźniejsza jest grypa. W czasie epidemii ci pacjenci czują się więc podwójnie zagrożeni – dodaje Stokowska-Wojda. Lekarze rodzinni Porozumienia Zielonogórskiego promują szczepienia przeciwko grypie sezonowej od wielu lat, zalecając je szczególnie grupom najbardziej narażonym na ciężki przebieg choroby i groźne powikłania. Dotychczasowe wysiłki medycznych ekspertów nie przynosiły zadowalających efektów. W ostatnim sezonie grypowym (2019/2020) według danych Narodowego Instytutu Zdrowia – PZH zaszczepiło się 4,12 proc. Polaków.