Jak przekonać niezdecydowanych do szczepień?

Polacy najbardziej obawiają się powikłań poszczepiennych oraz nie wierzą w skuteczność szczepionek przeciw grypie, dlatego preparatu w obecnym sezonie grypowym nie chce przyjąć prawie 60% zapytanych – takie wnioski płyną z najnowszego badania UCE RESEARCH i SYNO Poland. 

W sezonie jesienno-zimowym, 57% Polaków nie ma w planach szczepień przeciw grypie, 18% jeszcze nie podjęło w tej sprawie decyzji, a tylko 25% zamierza przyjąć preparat. Respondenci obawiają się przede wszystkim powikłań poszczepiennych (29%), 24% zapytanych uważa, że preparaty przeciw grypie są mało skuteczne, a 17,5% badanych uznało, że raczej nie zachoruje. 3% respondentów odpowiedziało, że boją się zastrzyków, 6%. nie ma na to czasu - taki sam procent osób zaznaczył, że z powodu przeciwskazań zdrowotnych nie mogą się szczepić. Znalazła się także nieliczna grupa osób – 6%., która z powodu pandemii obawia się wizyty w przychodni. Jak podkreśla dr Tomasz Lewandowski, ordynator onkologii klinicznej Radomskiego Centrum Onkologii, grypa bardzo często jest utożsamiana z przeziębieniem. - Owszem, to wirusowa choroba, ale może mieć ciężki przebieg i poważne powikłania. Do najczęstszych należą m.in. bakteryjne zapalenia płuc, zaostrzenie wszystkich chorób przewlekłych, zwłaszcza płuc i układu krążenia czy pogorszenie stanu chorych neurologicznych. Każda osoba z upośledzeniem odporności powinna być zaszczepiona, jeśli nie ma medycznych przeciwwskazań – powiedział dr Lewandowski. Zdaniem prof. Wojciecha Kuleszy, psychologa z SWPS Uniwersytetu Humanistycznospołecznego, społeczeństwo nie docenia zagrożeń, które są powszechne.  

– Ludzie wiedzą, że grypa istnieje, ale uważają, że jeżeli kogoś to dotknie, to nie mnie. Wszyscy możemy zginąć na ulicy potrąceni przez samochód, możemy mieć powikłania po grypie, ale uważamy, że i jedno, i drugie przydarzy się sąsiadowi, koledze, a nie mi – mówi prof. Kulesza. Jak zaznaczył ekspert, duży wpływ na poprawę wyszczepialności w społeczeństwie mają osoby znane.  

O zdanie na temat szczepień przeciw grypie zapytano także osoby zaszczepione i niezaszczepione przeciw COVID-19. W pierwszej grupie nie ma dużego zainteresowania szczepionkami przeciw grypie. Tylko 33% zamierza to zrobić, 20% wciąż się waha, a zaledwie 33% przyjmie preparat. W przypadku osób niezaszczepionych przeciw COVID-19, tylko 10% planuje w niedługim czasie przyjąć szczepionkę przeciwko grypie, 74% nie przewiduje tego, a 16% nie potrafi się określić. Jak zaznacza ekspert z SWPS Uniwersytetu Humanistycznospołecznego, wpływ na nasze podejście do szczepień mają także ruchy przeciwne szczepieniom. – Niespecjalnie znamy osoby, które zmarły na grypę albo poważnie na nią zachorowały. Zatem jeżeli nie potrafię sobie przypomnieć takiego przypadku, to ja się tego nie boję. To po co mam się szczepić? Brak dostępności poznawczej, czyli nie słyszałem o tym, w mediach się o tym nie mówi, to nic mi się nie stanie, nie ma zagrożenia – zaznaczył prof. Kulesza. Wyjaśnił także, że w przypadku lęku ulegamy korelacji pozornej. 

– Jeżeli znajomy powie nam, że zachorował po tym, jak się zaszczepił, to my też się już nie będziemy szczepić. Boimy się powikłań po szczepionce, ale nie boimy się powikłań po grypie, choć jedno z drugim – choroba po szczepieniu – nie musi mieć związku, nie mówiąc o wpływie jednego na drugie – mówi prof. Kulesza.  

Badanie przeprowadzono we wrześniu 2021 r. na reprezentatywnej pod względem płci, wieku, wielkości miejscowości, wykształcenia i regionu próbie ponad 1000 Polaków powyżej 18 r.ż. 

Z danych NIZP-PZH wynika, że w okresie od 1 września 2020 r. do 30 września 2021 r., odnotowano łącznie 2 600 682 zgłoszeń przypadków zachorowań lub podejrzeń zachorowań na grypę w Polsce. We wrześniu tego roku stwierdzono 369 338 przypadków.  

  

Źródło: https://naukawpolsce.pap.pl/