Jasna ścieżka terapeutyczna, wyspecjalizowane ośrodki, dostęp do farmakoterapii i ograniczenie wpływu środowiska obesogennego – to najważniejsze postulaty ekspertów przedstawione podczas posiedzenia Parlamentarnego Zespołu ds. Zdrowia Matki i Dziecka.

 W jaki sposób Ministerstwo Zdrowia i Narodowy Fundusz Zdrowia chcą odpowiedzieć na tsunami otyłości u najmłodszych? Między innymi to pytanie padło podczas obrad Parlamentarnego Zespołu ds. Zdrowia Matki i Dziecka, któremu przewodniczy posłanka Aleksandra Leo. Posiedzenie w całości poświęcone było leczeniu otyłości dziecięcej. Eksperci, przedstawiciele Partnerstwa na rzecz Profilaktyki i Leczenia Otyłości „Stop Otyłości” oraz Fundacji Zdrowie i Edukacja Ad Meritum, która prowadzi kampanię społeczną „Na wagę zdrowia”, alarmowali, że otyłość dziecięca staje się jednym z największych wyzwań zdrowotnych w Polsce. 

Potrzebne kompleksowe leczenie

Wśród najważniejszych postulatów wymieniono konieczność stworzenia jasnej ścieżki diagnostyczno-terapeutycznej dla dzieci z chorobą otyłościową. Eksperci wskazywali, że dziś pacjenci i ich rodziny często „odbijają się” od kolejnych poradni diabetologicznych czy endokrynologicznych, bez dostępu do skoordynowanej pomocy.
Prof. Małgorzata Myśliwiec, kierownik Katedry i Kliniki Pediatrii, Diabetologii i Endokrynologii Dziecięcej Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego, podkreślała, że konieczne jest utworzenie wyspecjalizowanych ośrodków leczenia otyłości dziecięcej – docelowo co najmniej jednego w każdym województwie. Proponowany model zakładałby rozpoznanie choroby już na poziomie POZ, następnie kierowanie dziecka do poradni leczenia otyłości z zespołem wielospecjalistycznym oraz – w razie potrzeby – do ośrodka referencyjnego, zapewniającego także farmakoterapię.

Otyłość chorobą przewlekłą

Prof. Mariusz Wyleżoł, prezes Polskiego Towarzystwa Leczenia Otyłości, zaznaczył, że leczenie należy rozpoczynać natychmiast po rozpoznaniu choroby, a nie dopiero wtedy, gdy pojawią się powikłania lub dziecko osiągnie dorosłość. Jak wskazywał, zwlekanie powoduje utrwalanie nieprawidłowych nawyków żywieniowych, ograniczenie aktywności fizycznej, pogłębianie stygmatyzacji oraz obniżenie poczucia własnej wartości u dzieci.

 – Dziecko z otyłością słyszy najczęściej tylko: „mniej jedz i więcej się ruszaj”, a rzadko otrzymuje kompleksową pomoc – podkreślił prof. Wyleżoł. – Dziecko z otyłością ma znacznie większe ryzyko bycia osobą dorosłą chorującą na otyłość. Im dłużej trwa choroba, tym trudniej ją leczyć. Każdą chorobę powinno się leczyć w zarodku, tak jak dzieje się to w przypadku chorób onkologicznych. Otyłość również powinniśmy zacząć leczyć jak najszybciej. Późniejsze leczenie oznacza większe ryzyko powikłań oraz wyższe koszty dla rodziców i społeczeństwa – dodał prof. Wyleżoł.

Prof. Paweł Matusik, ordynator Oddziału Pediatrii, Otyłości Dziecięcej i Chorób Metabolicznych Kości Szpitala Miejskiego w Tychach, a zarazem prezes Polskiego Towarzystwa Otyłości Dziecięcej, wyjaśnił, w jaki sposób leczenie otyłości dziecięcej odbywa się w Tychach. Przypomniał, że otyłość, która bywa w remisji, może wracać w dorosłości.

Jak to robią w Gdańsku?

Jednym z kluczowych tematów była również dostępność nowoczesnej farmakoterapii dla dzieci z chorobą otyłościową. Zdaniem uczestników spotkania leczenie farmakologiczne może pomóc ograniczyć poczucie głodu i zwiększyć skuteczność terapii dietetycznej oraz psychologicznej.

Podkreślano także, że dostęp do skutecznego leczenia nie może zależeć od sytuacji finansowej rodziców ani miejsca zamieszkania dziecka.

– Nie możemy dopuścić do sytuacji, w której kod pocztowy decyduje o tym, które dziecko będzie leczone, a które nie – zaznaczała Marta Pawłowska, współinicjatorka Partnerstwa Stop Otyłości, odnosząc się do wzorcowego programu leczenia otyłości 6-10-14 realizowanego w Gdańsku. Badania przesiewowe w wymienionych grupach wiekowych prowadzone są na terenie szkół, a następnie dzieci kierowane są do UCK. Program finansuje miasto.
Program ten omówił prof. Michał Brzeziński z UCK Gdańsk i zadał pytanie, dlaczego w ministerialnych, głębokich szufladach przepadł program KOS-Dzieci.

Elżbieta Brzozowska, wiceprezeska Fundacji Zdrowie i Edukacja Ad Meritum, dodała, że konieczna jest jasna ścieżka leczenia dla każdego dziecka i finansowany przez państwo dostęp do leczenia farmakologicznego. Nie mogą być leczone tylko te dzieci, których rodziców na to stać. Otyłość dotyka także osób, które nie mogą sobie pozwolić na taki wydatek. Jest to inwestycja w zdrowie dzieci, które mają szansę stać się zdrowymi dorosłymi, nie rozwinąć powikłań, a w przyszłości kontrybuować do PKB, zamiast być obciążeniem dla ZUS. Dodała, że trzeba stworzyć świat, w którym dzieci nie będą szykanowane i będą miały szansę na zdrowienie oraz będą chronione przed nieetycznymi praktykami marketingowymi producentów żywności.

Po pierwsze profilaktyka

Dużo miejsca poświęcono profilaktyce oraz wpływowi środowiska na rozwój otyłości. Eksperci zwracali uwagę na tzw. środowisko obesogenne – wszechobecne reklamy niezdrowej żywności, promocje produktów wysokoprzetworzonych czy marketing skierowany do dzieci.

Przywoływano rozwiązania stosowane w innych krajach. W Wielkiej Brytanii ograniczany jest dostęp dzieci do reklam niezdrowych produktów, także w internecie, natomiast w Szwecji duży nacisk kładzie się na zmianę zachowań całych rodzin. WHO wskazuje, że przemysł spożywczy stosuje agresywne techniki marketingowe wywierające presję na dzieci i wpływające na ich wybory żywieniowe.

Uczestnicy spotkania podkreślali także silny związek otyłości ze zdrowiem psychicznym. Według ekspertów co czwarte dziecko z otyłością wymaga wsparcia psychologicznego z powodu traum, stygmatyzacji i przemocy rówieśniczej.

System kuleje

Prof. Teresa Jackowska, prezes Polskiego Towarzystwa Pediatrycznego, zwracała uwagę, że mimo finansowania bilansów zdrowia dzieci system nie egzekwuje regularnego ważenia i mierzenia oraz prowadzenia działań profilaktycznych. Ekspertka podkreślała potrzebę wdrożenia elektronicznej książeczki zdrowia oraz większego wykorzystania potencjału pielęgniarek szkolnych.

Co na to MZ i NFZ? Przedstawicielka Ministerstwa Zdrowia Aleksandra Płosińska przypomniała, że leczenie otyłości opiera się obecnie na modelu wielopoziomowym, łączącym POZ, opiekę specjalistyczną oraz programy zdrowia publicznego. Jako przykład skutecznego modelu wskazała program KOS-BAR, który objął około 9 tys. pacjentów i może stać się inspiracją do stworzenia podobnego systemu dla dzieci. Niestety program KOS-BAR nie jest obecnie prowadzony i – jak podkreśliła Elżbieta Brzozowska – pozostaje w zawieszeniu, a pacjenci bardzo czekają na jego stałe włączenie do koszyka świadczeń gwarantowanych.

NFZ podkreślał, że finansuje zarówno leczenie samej otyłości, jak i jej powikłań, a budżet wspierają środki z Funduszu Medycznego oraz opłaty cukrowej.

Jednocześnie eksperci wskazywali, że obecnie w Polsce funkcjonuje zbyt mało miejsc, gdzie otyłość dziecięca leczona jest kompleksowo. Wzorcowym przykładem jest warszawskie Centrum Zdrowia Dziecka, gdzie skonsultowano już ponad 2 tysiące pacjentów z całej Polski.

Prof. Anna Fijałkowska z Instytutu Matki i Dziecka przedstawiła niepokojące dane dotyczące skali problemu. Jak wskazała, aż jedna trzecia ośmioletnich chłopców ma nieprawidłowo wysoką masę ciała, a około 15 tys. chłopców w tym wieku choruje na otyłość. Podkreślała, że główną przyczyną narastania problemu nie są czynniki genetyczne, lecz środowiskowe: brak aktywności fizycznej, siedzący tryb życia, niewłaściwa dieta, codzienne spożywanie słodzonych napojów oraz zbyt krótki sen.

Inwestycja w przyszłość

Uczestnicy posiedzenia byli zgodni, że leczenie otyłości dziecięcej nie może być traktowane jako marginalny element systemu ochrony zdrowia.

– To inwestycja w zdrowie przyszłych pokoleń dorosłych – podkreślano podczas debaty.

Aleksandra Leo, przewodnicząca Parlamentarnego Zespołu ds. Zdrowia Matki i Dziecka, podsumowała, że są cztery najważniejsze aspekty leczenia otyłości u dzieci:
 

  1.  Potrzeba jasnej ścieżki leczenia najmłodszych pacjentów. 
  2.  Konieczność utworzenia ośrodków leczenia otyłości dziecięcej – na początek przynajmniej jednej placówki w każdym województwie. 
  3.  Dostęp do nowoczesnej farmakoterapii – zwłaszcza dla dzieci z BMI > 30, która pozwoli ograniczyć poczucie głodu i ułatwi stosowanie zaleceń dietetycznych oraz psychologicznych. 
  4.  Ograniczanie środowiska obesogennego i wprowadzenie regulacji dla przemysłu spożywczego oraz marketingu produktów skierowanych do dzieci.

Źródło: materiał prasowy