Samorząd lekarski krytykuje m.in. uzależnienie rozliczenia części świadczeń od minimalnego czasu ich wykonywania oraz sposób wyceny nowych pakietów w projekcie zarządzenia NFZ.

Prezydium Naczelnej Rady Lekarskiej negatywnie zaopiniowało projekt zarządzenia prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia zmieniającego zasady zawierania i realizacji umów na leczenie stomatologiczne. Jednym z głównych zarzutów NIL jest sposób przeprowadzenia ponownych konsultacji projektu. NFZ dał na zgłoszenie uwag siedem dni. Zdaniem Prezydium NRL to zbyt krótki termin, zwłaszcza że – jak wskazuje samorząd – obecna wersja nie jest jedynie poprawioną wersją dokumentu konsultowanego w maju.

„Projekt skierowany do ponownych konsultacji nie stanowi jednak korekty ani uzupełnienia projektu poddanego konsultacjom w maju 2026 r., lecz jest aktem jakościowo nowym” – ocenia Prezydium NRL w stanowisku przyjętym 14 sierpnia. W nowej wersji znalazły się m.in. cztery nowe produkty rozliczeniowe, opis sposobu ich wykonywania, nowa taryfa świadczeń oraz propozycja wyłączenia współczynnika korygującego.

Limity czasowe

Największe zastrzeżenia dotyczą jednak propozycji uzależnienia rozliczenia pakietów ST30-ST30G ( dotyczą m.in. usuwania złogów nazębnych i profesjonalnej higienizacji ) od osiągnięcia określonego minimalnego czasu ich wykonywania. Według NIL takie rozwiązanie może sprawić, że o możliwości rozliczenia świadczenia będzie decydował przede wszystkim czas wizyty, a nie zakres i jakość wykonanych czynności.

„Rozwiązanie to abstrahuje od rzeczywistych uwarunkowań diagnostycznych oraz od indywidualnych potrzeb pacjenta, zastępując ocenę prawidłowości wykonania świadczenia wyłącznie kryterium czasowym” – wskazuje Prezydium NRL.

Samorząd zwraca uwagę, że czas potrzebny na wykonanie świadczenia stomatologicznego może być bardzo różny. Zależy m.in. od stanu jamy ustnej, ilości płytki nazębnej i złogów, wieku oraz współpracy dziecka, obecności aparatu ortodontycznego, wad zgryzu, niepełnosprawności, poziomu lęku przed dentystą czy stanu przyzębia. W ocenie NIL możliwa jest również sytuacja odwrotna: u dobrze współpracującego pacjenta z niewielką ilością złogów doświadczony dentysta może prawidłowo wykonać świadczenie w czasie krótszym niż przewidziane w projekcie minimum.

Prezydium NRL zwraca przy tym uwagę, że NFZ nie przedstawił metodologii, na podstawie której ustalono proponowane minima czasowe.

Jeżeli takie minima miałyby zostać wprowadzone, NIL proponuje, aby były one ustalane przez niezależne gremia ekspertów stomatologicznych. Samorząd postuluje także, aby nie były to sztywne normy minutowe, lecz raczej średni czas wykonania procedury, pozwalający na odstępstwa zależnie od sytuacji konkretnego pacjenta.

Świadczenie niewystarczające

Według NIL projekt może w praktyce skłaniać lekarzy do sztucznego wydłużania wizyt tylko po to, aby spełnić warunek czasowy wymagany do rozliczenia świadczenia.

„Projektowane rozwiązanie stawia lekarza dentystę w sytuacji, w której prawidłowe wykonanie świadczenia może okazać się niewystarczające do jego rozliczenia” – czytamy w stanowisku.

Samorząd uważa, że takie rozwiązanie może ograniczać dostępność świadczeń i wydłużać czas oczekiwania pacjentów. Jednocześnie – jak podkreśla NIL – projekt nie zawiera mierników, które pozwalałyby ocenić rzeczywisty efekt zdrowotny udzielonych świadczeń. W ocenie Prezydium NRL jakość leczenia nie powinna być utożsamiana z długością wizyty ani liczbą wykonanych procedur. O jakości powinny decydować przede wszystkim efekty zdrowotne, w tym poprawa stanu zdrowia jamy ustnej oraz ograniczenie ryzyka chorób w przyszłości.

NIL proponuje więc, aby podstawą rozliczenia świadczenia był zakres i jakość wykonanych czynności, potwierdzone dokumentacją medyczną, a nie sam czas trwania wizyty.

Spór o wycenę

Przedmiotem krytyki jest też wycena nowych pakietów. Prezydium NRL uważa, że z przedstawionego projektu nie można zweryfikować, czy zaproponowane stawki odpowiadają rzeczywistym kosztom wykonywania świadczeń.

NIL wskazuje, że przy kalkulacji powinny być uwzględnione m.in. koszty pracy lekarza dentysty i personelu pomocniczego, sterylizacji narzędzi, materiałów jednorazowych, infrastruktury, sprzętu oraz jego eksploatacji.

Samorząd podkreśla, że projekt nie przedstawia informacji pozwalających sprawdzić, w jaki sposób te elementy zostały uwzględnione przy ustalaniu taryf.

Według przywołanych przez NIL szacunków środowiska stomatologicznego rzeczywisty koszt realizacji świadczenia, przy zachowaniu wymaganych standardów jakościowych, sanitarnych i sprzętowych, wynosi około 165–320 zł. Prezydium NRL ocenia, że proponowane finansowanie może być więc na granicy opłacalności albo nie pokrywać rzeczywistych kosztów.

Zdaniem samorządu może to prowadzić do sytuacji, w której podmioty udzielające świadczeń dzieciom i młodzieży będą częściowo finansować świadczenia publiczne z własnych środków.

Metodologia wyceny

Prezydium NRL ponownie odwołuje się w tym kontekście do swojego stanowiska z 15 maja 2026 r. i podkreśla, że nie można oczekiwać od dentystów wykonywania świadczeń poniżej kosztów ich realizacji.

NIL domaga się przedstawienia pełnej metodyki kalkulacji oraz danych kosztowych będących podstawą opracowania przez AOTMiT. Bez tych informacji – zdaniem samorządu – nie można ocenić, czy zaproponowane taryfy odpowiadają rzeczywistym kosztom ani czy pozwolą osiągnąć zakładane cele jakościowe.

Prezydium NRL krytycznie ocenia również zakaz jednoczasowego rozliczania niektórych procedur komplementarnych. Wskazuje, że wykonanie higienizacji może ograniczyć możliwość rozliczenia procedury leczenia próchnicy i lakierowania zębów. Zastrzeżenia dotyczą także włączenia badania lekarskiego do pakietu bez proporcjonalnego zwiększenia wyceny punktowej.

W ocenie NIL dalsze utrzymywanie wycen niedostosowanych do kosztów może spowodować zmniejszenie liczby podmiotów zainteresowanych zawieraniem lub kontynuowaniem umów z NFZ. To z kolei może przełożyć się na dostępność stomatologii dla dzieci i młodzieży, szczególnie w zakresie świadczeń profilaktycznych.

Prezydium NRL ocenia, że zasady organizacji i rozliczania świadczeń powinny przede wszystkim wspierać osiąganie rzeczywistych efektów zdrowotnych, a nie premiować spełnianie formalnych kryteriów kosztem indywidualnego podejścia do pacjenta. 

NFZ