Co znajdziesz w artykule?
- Przypadek mężczyzny, który uniknął okaleczającego i – jak się później okazało – niepotrzebnego zabiegu, ponieważ nie zgodził się na proponowane postępowanie i wypisał się ze szpitala na własną prośbę. Czy niewłaściwe zamiary bez uszczerbku na zdrowiu przesądzają o winie lekarza?
- Najgorsza – zdaniem lekarza – możliwa konsekwencja choroby zrozumiana przez pacjenta jako jedyna możliwa opcja leczenia – pułapki w komunikacji lekarz–pacjent
We wcześniejszych artykułach kilkukrotnie przewijała się kwestia odpowiedzialności lekarzy za pochopne decyzje o zabiegu okaleczającym pacjenta. Wskazywałem w nich na powtarzające się w orzeczeniach sądów stwierdzenia, że decyzje o przeprowadzeniu takich operacji mogą zostać podjęte po wyjątkowo skrupulatnej ocenie ich zasadności, jedynie wówczas, gdy po pierwsze wykonano pełną diagnostykę i rozpoznanie nie budzi wątpliwości, a po drugie nie ma innej możliwości ratowania zdrowia lub życia