Co znajdziesz w artykule?
SPZOZ w Łosicach (woj. mazowieckie) w 2007 roku uginał się pod ciężarem 6,5 mln zł długu. Wisiały nad nim niezapłacone składki ZUS (900 tys. zł) i 1,5 mln zł kredytu oprocentowanego na 12 proc. Pieniędzy za leki domagały się hurtownie (700 tys. zł), za usługi zakład utylizacji śmieci (150 tys. zł) i elektrownia (300 tys. zł). Brakowało też miliona złotych na płace. Jak mówią uszczypliwi, rada powiatu szukała nawet pieniędzy na zakup kłódki, by zamknąć obiekt.
1. Zdecydować się na nowego człowieka. Dyrektor Henryk Brodowski po objęciu funkcji w 2008 roku ogłosił przetarg na tani kredyt. Z banku Nordea dostał 5 mln zł z oprocentowaniem 0,9 proc. w skali roku na 15 lat. Poręczył zarząd powiatu. W ten sposób zaczęła się restrukturyzacja. Następnie z 265 zatrudnionych wypowiedzenia grupowe otrzymały 22 pielęgniarki (na 140) oraz 27 pracowników technicznych. W tym czasie kontrakt z NFZ opiewał na 12 mln zł, zabiegów wykonywano za 7 mln zł, głównie z