Co znajdziesz w artykule?
Wielka Interna
Od początku mojej drogi zawodowej śledziłem rozwój kardiologii w aspekcie leczenia choroby wieńcowej, początkowo zachowawczego, a potem interwencyjnego. Gdy rozpoczynałem pracę, II Klinika Choroby Wieńcowej, kierowana wówczas przez prof. Zygmunta Sadowskiego, dysponowała, jako jedna z niewielu, kardiochirurgią i hemodynamiką, co pozwalało na pełną diagnostykę tych pacjentów i ich skuteczne leczenie. To właśnie z inicjatywy prof. Sadowskiego, ówczesnego specjalisty krajowego, dokonał się olbrzymi rozwój kardiologii interwencyjnej. W wielu miastach powstały pracownie hemodynamiczne, można było przeprowadzać badania koronarograficzne. Potem, wraz z rozwojem medycyny, pojawiły się możliwości wykonywania angioplastyk wieńcowych, początkowo balonowych, potem z użyciem stentów, które stają się coraz doskonalsze. Teraz powszechne są stenty powlekane lekami, ale mamy przed sobą kolejną rewolucję, czyli stenty bioabsorbowalne, które są w fazie zaawansowanych badań. Być może to będzie przyszłość naszego postępowania.
W naszej klinice równolegle rozwijane było leczenie zaburzeń rytmu serca. Byliśmy świadkami przejścia od leczenia zachowawczego z użyciem leków antyarytmicznych do leczenia interwencyjnego z zastosowaniem procedur ablacyjnych, dotyczących nadkomorowych i komorowych zaburzeń rytmu, które są istotnym problemem u pacjentów z niewydolnością serca i po OZW.
Równocześnie dynamicznie rozwijał się obszar urządzeń wszczepialnych, najpierw stymulatorów serca, a obecnie kardiowerterów, oraz terapii resynchronizującej, dzięki czemu możemy skutecznie pomóc nawet chorym z najtrudniejszymi zaburzeniami rytmu serca.
Te schorzenia się ze sobą łączą. Zaburzenia rytmu bardzo często występują u pacjentów z chorobą wieńcową, po przebytym zawale mięśnia sercowego. Planując terapię, musimy brać pod uwagę nie tylko poprawę stanu tętnic wieńcowych, ale także arytmię, która wpływa na jakość życia chorego i czasami daje więcej objawów niż choroba wieńcowa.
Cały czas mamy też do czynienia z takimi problemami jak nadciśnienie tętnicze, które jest czynnikiem ryzyka zarówno choroby wieńcowej, zaburzeń rytmu serca, jak i niewydolności serca. Często ci chorzy trafiają do nas z powodu nagłych skoków ciśnienia tętniczego, a okazuje się, że źródłem problemu jest ukryta poważna patologia układu sercowo-naczyniowego, która przez lata nie dawała objawów, a jest głównym problemem chorego, często zagrażającym życiu.
Powikłaniem nieleczonego nadciśnienia tętniczego jest też rozwarstwienie aorty. Dlatego pacjent zgłaszający się do izby przyjęć z bólem i wysokim ciśnieniem tętniczym zawsze wymaga diagnostyki w tym kierunku. Te wszystkie choroby układu sercowo-naczyniowego są ze sobą powiązane i mogą jednocześnie występować u jednego pacjenta.
O tym wszystkim napisałem w tomie „Kardiologia” Wielkiej Interny zawierajacym skondensowaną wiedzę, najważniejsze wiadomości, które mogą się przydać lekarzowi na każdym etapie drogi zawodowej, począwszy od stażu, poprzez okres specjalizacji – po codzienną pracę. W Wielkiej Internie czytelnik znajdzie najważniejsze informacje dotyczące szeregu chorób kardiologicznych i praktycznych zasad postępowania. Natomiast Stany Nagłe to książka tak stworzona, żeby mogła towarzyszyć lekarzowi na każdym kroku. Każdy z nas ma takie sytuacje, kiedy nie jesteśmy pewni, co należy zrobić. Dzięki temu, że książka Stany Nagłe ma format, który pozwala łatwo zmieścić ją w kieszeni, można do niej sięgnąć w każdej chwili, co pomoże podejmować optymalne decyzje kliniczne w przypadku każdego, nawet najtrudniejszego, pacjenta.
Spis treści
MT: Mówi pan o sobie: „Staram się być intelektualistą kardiologicznym, co pomaga w codziennej praktyce, stąd też lubię dużo wiedzieć o wielu dziedzinach kardiologii”. Czy wszechstronność w medycynie jest pożądana?
DR HAB. MED. RAFAŁ DĄBROWSKI: Każdy kardiolog musi być też dobrym internistą, ponieważ umiejętność całościowego spojrzenia na pacjenta jest kwestią kluczową. Staram się także nie odcinać od szerokiej interny. Stoję na stanowisku, że stworzenie kardiologii jako specjalizacji odrębnej