Co znajdziesz w artykule?
Zgodnie z rozporządzeniem ministra zdrowia z dnia 22 grudnia 1998 roku w sprawie krajowej sieci szpitali oraz ich poziomów referencyjnych dokonano podziału szpitali na trzy stopnie, wyodrębniając szpitale kliniczne oraz jednostki badawczo-rozwojowe podległe ministrowi zdrowia i opieki społecznej – jako ośrodki o najwyższej referencyjności. W związku z wejściem w życie przepisów ustawy z dnia 23 stycznia 2003 roku o powszechnym ubezpieczeniu w NFZ podstawa prawna tego podziału uległa zmianie i rozporządzenie wygasło. Mimo że nieusankcjonowane prawnie pojęcie referencyjności spotykane jest w codziennym funkcjonowaniu systemu ochrony zdrowia i stanowi podstawę podejmowania decyzji odnośnie do postępowania z pacjentem. Oczywiste wydaje się, że pacjenci z najtrudniejszymi i najbardziej skomplikowanymi schorzeniami powinni trafiać do placówek o najwyższym stopniu referencyjności – z założenia dysponujących personelem o najwyższych kompetencjach oraz najlepszymi warunkami leczenia. Czasami jednak przesadna wiara we własne siły i możliwości przysłania lekarzowi realny ogląd sprawy i wpływa na możliwości podjęcia skutecznego leczenia.
Spis treści
Na oddziale położniczym szpitala powiatowego po kilku godzinach od zabiegu cesarskiego cięcia doszło do zgonu młodej kobiety. Jej mąż złożył zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa przez lekarzy opiekujących się żoną, a prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie ustalenia prawidłowości postępowania medycznego. Sprawa trafiła do zakładu medycyny sądowej, gdzie opinię wydał zespół złożony ze specjalistów medycyny sądowej oraz ginekologii i położnictwa.
Z akt sprawy wynikało, że u ciężarnej w 28.