„Diagnoza spóźniona o 12 godzin” – pod takim tytułem Radosław Drozd opisał krętą drogę pacjentki, na końcu której, po wielu godzinach w zawieszeniu, pojawiło się rozpoznanie.

Wszyscy się starali, ale po swojemu, nie w zgodzie ze standardami. Dyspozytorka pogotowia zadała dzwoniącej kobiecie