Co znajdziesz w artykule?
Jak skutecznie i zgodnie z prawem zapoznać pacjenta z wynikami (złymi) jego badań?
W jaki sposób przekazać tę wiadomość?
Telefonicznie, e-mailem, listownie?
Żadna z tych form powiadamiania nie zapewnia ochrony danych osobowych pacjenta, zatem naraża placówkę medyczną na roszczenia prawne. Nie mówiąc o tym, że zawiadamianie pacjenta, np. telefonicznie, że ma złe wyniki badań, może być dla niego poważnym szokiem.
Póki nie ma jednej obowiązującej procedury postępowania z chorym, który powinien zostać szczególnie uczulony na konieczność odebrania własnych wyników badań diagnostycznych, każdy szpital może sobie wypracować swój sposób postępowania. Metoda stosowana w Szpitalu im. Rydygiera wydaje się korzystna, bo w razie konieczności ogranicza czas oczekiwania na wizytę u lekarza. Jednocześnie wyniki badań oraz wytyczne dotyczące dalszego leczenia przekazywane są w gabinecie przez lekarza, który zlecił badania. To nie naraża placówki na dodatkowe koszty, bo badania diagnostyczne nie są przez NFZ kontraktowane oddzielnie, ale są częścią porady. Zwrot kosztów następuje po zakończeniu postępowania medycznego, a więc po skonsultowaniu wyników badań z pacjentem i przekazaniu mu wytycznych dotyczących dalszego leczenia.
Żadna procedura nie zwalnia jednak personelu medycznego z indywidualnej oceny każdego przypadku i reagowania stosownie do potrzeb i okoliczności.
MT: Najprościej byłoby zadzwonić i przekazać wynik…
Marek Pasiński: Osobiście nie chciałbym takiej sytuacji, gdy np. będąc w pracy albo na spacerze z dzieckiem, odbieram telefon od lekarza lub pielęgniarki z informacją, że mam skomplikowany nowotwór i muszę się natychmiast zgłosić do szpitala, bo czas pracuje na moją niekorzyść. Nawet jeśli przed badaniami podejrzewałem, że to może być rak, taka wiadomość podana w taki sposób zwala z nóg.
MT: Chodzi nie tylko o szok, na jaki narażony jest