Co znajdziesz w artykule?

Z danych statystycznych, w zależności od źródła, wynika, że od 450 do nawet 700 tys. Polaków ma otyłość III stopnia, czyli skrajną. Niektórzy, gdy przychodzą do mnie na pierwszą rozmowę, mówią, że mają kilka kilogramów nadwagi. Tymczasem istnieje wyraźny podział na to, co jest nadwagą, a co otyłością. Pod uwagę bierze się wskaźnik masy ciała – BMI (Body Mass Index): masa ciała w kilogramach podzielona przez wzrost w metrach podniesiony do kwadratu. Prawidłowa masa ciała to BMI między 19 a 24,9. Między 25 a 29,9 stwierdza się nadwagę, co oznacza kilka nadmiernych kilogramów. Wszystko, co jest powyżej BMI 30, uznaje się za otyłość. Mamy trzy stopnie otyłości. Trzeci, z BMI powyżej 40, to otyłość skrajna, patologiczna, zagrażająca życiu. Osoby otyłe żyją krócej o 8-20 lat w porównaniu do ogólnej populacji.

Rocznie wykonuje się w Polsce ok. 3 tys. zabiegów bariatrycznych. NFZ nie refunduje wprost leczenia otyłości, rozlicza z wykonanej procedury jako zabiegu redukującego objętość żołądka. Nie ma natomiast refundacji opieki, jaką pacjent dostaje od zespołu bariatrycznego.

MT: Mówimy o otyłości jako o chorobie wymagającej specjalistycznego leczenia.


Dr Patrycja Wachowska-Kelly:
Na otyłość jako chorobę wpływa wiele czynników, ale wiele z nich można leczyć. Otyłość nie wynika tylko ze stosowania diety bogatokalorycznej – istotne są również predyspozycje metaboliczne, genetyczne, społeczne, brak ruchu. Samo słowo „bariatra” nie do końca jest jeszcze właściwie stosowane. Wielu pacjentów nie ma świadomości, że osoba otyła powinna się leczyć u bariatry. Pierwsze