Co znajdziesz w artykule?
Łaszczów w województwie lubelskim, 30 km od granicy z Ukrainą, od 2010 roku ponownie z prawami miejskimi, odebranymi w XIX wieku. W gminie mieszka ok. 6 tys. osób. Ponad jedna trzecia z nich to pacjenci lekarki rodzinnej, Małgorzaty Stokowskiej-Wojdy. Po studiach wróciła tu na chwilę i została. W maju minęło 30 lat, odkąd leczy tutejszych mieszkańców, także tych z odległych wsi, do których zimą – bywało – trzeba było docierać traktorem przez pola.
Spis treści

Na początku epidemii zaczęła pisać listy do swoich pacjentów na portalu społecznościowym.

– Wiem, że tam starsi ludzie nie zaglądają, ale liczyłam na to, że dzieci im przekażą wiadomości – opowiada. – Pisałam oczywistości: co to za wirus, dlaczego trzeba być ostrożnym, czego należy unikać, że trzeba szczególnie dbać o starszych. Wszystko to można było znaleźć w internecie, ale uznałam, że inaczej się przyjmuje informacje od kogoś, kogo się zna. Do większości swoich młodszych pacjentów