Co znajdziesz w artykule?
Od czasów starożytnych ból zęba był utrapieniem ludzkości i szukano sposobów na jego eliminację. Stomatologia starożytnych Chin znała już takie schorzenia jamy ustnej jak gnilec i zgorzel. Chińczycy podobnie jak Egipcjanie wierzyli, że przyczyną powstawania ropni są białe robaki z czarnymi główkami, które żyją w zębie. Grecy i Rzymianie leczyli choroby miazgi poprzez jej zniszczenie w procesie kauteryzacji za pomocą gorącej igły lub wrzącego oleju. W leczeniu stosowali również wyciąg z lulka czarnego oraz preparaty zawierające opium. Słynny starożytny lekarz, Claudius Galenus (ryc. 1), zaczął jako jeden z pierwszych wykorzystywać związki arsenu. Metoda ta była stosowana, a jej metodyka nauczana do połowy XX wieku pomimo wielu ograniczeń i możliwości powikłań w postaci rozległej destrukcji tkanek. Pod koniec I wieku n.e. zauważono, że w przypadku dolegliwości bólowych ze strony zębów ulgę przynosi otwarcie komory w celu uzyskania drenażu. Na przełomie XV i XVI wieku wierzono, że przed bólem zębów może chronić spożywanie chleba obgryzionego przez myszy. W przypadku już istniejących dolegliwości bolący ząb nacierano chlebem włożonym do mrowiska. Wierzono również, że ciepło unieszkodliwia zarazki, zatem z bólem zębów próbowano radzić sobie za pomocą gorącej świeczki. Pod koniec XVIII wieku określenie „robaki w zębie” zostało ostatecznie uznane za twór wyobraźni.
Spis treści
Do połowy XIX wieku zakres leczenia endodontycznego ograniczał się do znoszenia dolegliwości bólowych ze strony miazgi. Opisanie w 1884 roku wstrzyknięcia 4-proc. roztworu kokainy w celu blokady przewodnictwa nerwu żuchwowego, a także odkrycie znaczenia promieni rentgenowskich oraz ich praktyczne wykorzystanie w stomatologii pozwoliły na rozwój i wzrost skuteczności podjętej terapii. 1, 2, 3 Na początku XX wieku leczenie kanałowe osiągnęło szczyt popularności i tylko niektórzy dentyści