Co znajdziesz w artykule?
Obecnie mamy w Polsce 981 szpitali różnej wielkości. 50 proc. z nich doczekało 70 lat, a kilkanaście to istne perełki, pamiętające jeszcze czasy sprzed I wojny światowej. Już dawno większość z nich, czyli te, które nie są zabytkami, powinna zostać zlikwidowana. Tak robią to np. w Stanach Zjednoczonych, gdzie szpital funkcjonuje ok. 40 lat, po czym na jego miejsce stawiany jest nowy. Nas na to nie stać. Dlatego, jak Polska długa i szeroka, w szpitalach prowadzi się prace modernizacyjne lub adaptuje starą substancję budowlaną, jak mówią fachowcy. Stolica wydała w ostatnim czasie na modernizację szpitali 300 mln zł, w tym trzech obiektów ginekologiczno-położniczych.
Z Programu Infrastruktura i Środowisko mamy do wykorzystania w ciągu siedmiu lat na rozwój szpitalnictwa 500 mln euro. Może z tego powstać ok. 10 szpitali. Oby były na miarę XXI wieku.
Spis treści
Szpitale przyszłości są jak szklane domy. Nikt ich nie widział, ale wszyscy o nich mówią i chcieliby je mieć
Tylko nieliczni postawią obiekty na miarę XXI wieku, reszcie pozostanie metoda małych kroczków.
Niektórzy twierdzą, że gigantomania w szpitalnictwie skończyła się wraz z wyburzeniem Centrum Medycznego w Zabrzu na 1200 łóżek, czy rozbiórką warszawskiego szpitala MSWiA (fot. 1).
Modernizować lub budować nowe szpitale trzeba. Jak ważne są takie obiekty, pokazują wycinkowe badania, m.in. to