Co znajdziesz w artykule?

Skorzystał z warunkowego umorzenia...

Doktor Adam I. jest chirurgiem. Niedawno został ordynatorem oddziału chirurgicznego w jednym z dużych szpitali sporego miasta w południowej Polsce. Dobry lekarz, dobry szef, uczynny i przyjacielski człowiek.

Pewnej listopadowej nocy na jego oddział przywieziono pacjenta w stanie ciężkim, którego pomimo przeprowadzonego zabiegu chirurgicznego nie udało się uratować. Rodzina zmarłego uznała, że został on przywieziony na oddział szpitalny w stanie ogólnym dobrym (był przytomny) i to, że nie przeżył operacji, świadczy jedynie o niewłaściwym postępowaniu lekarzy. Zwrócono uwagę, że pacjent musiał długo czekać na badania diagnostyczne, więc nie trafił od razu na salę operacyjną. Prokuratura wszczęła postępowanie. Ściągnięto dokumentację medyczną, jako świadków przesłuchano lekarzy, pielęgniarki i ratowników medycznych mających kontakt z pacjentem. Sporządzono opinię biegłych – bardzo niejednoznaczną w swoich ustaleniach. Dr Adam I. także został wezwany na przesłuchanie w charakterze świadka. Mówił szczegółowo o tym, jak badał pacjenta. Był jednym z kilku lekarzy, którzy się nim zajmowali. W każdym zdaniu podkreślał, iż czuje się organizacyjnie odpowiedzialny za wszystko, co dzieje się na oddziale, którym kieruje. Prokurator na podstawie jego odpowiedzi, zeznań innych świadków oraz mając w pamięci podkreślanie przez lekarza poczucia odpowiedzialności organizacyjnej za wydarzenia na oddziale, być może doszedł do wniosku, że stosunkowo najłatwiejsze będzie przypisanie winy właśnie ordynatorowi.

Dr Adam I. dostał zatem wezwanie do stawienia się w prokuraturze w charakterze podejrzanego. Prokurator przedstawił mu zarzut popełnienia przestępstwa nieumyślnego narażenia pacjenta na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.

Prokurator zaproponował lekarzowi skorzystanie z instytucji warunkowego umorzenia, argumentując, że sprawa nie będzie się ciągnąć w sądzie, lekarz nie będzie odnotowany w Krajowym Rejestrze Karnym. Dr Adam I. zgodził się skorzystać z tej propozycji.

Spis treści

Należy być przygotowanym, że pacjent podejrzewający błąd medyczny zechce najpierw uruchomić machinę postępowania karnego. Procedura karna jest w tym wypadku dla pacjenta najtańsza i najwygodniejsza. W sytuacji, kiedy pacjent zarzucający lekarzowi popełnienie błędu w sztuce medycznej będzie chciał pociągnąć go do odpowiedzialności prawnej, może wybrać kilka dróg postępowania. Może skorzystać z drogi cywilnej i pozwać lekarza przed sąd cywilny w celu uzyskania odszkodowania lub