Co znajdziesz w artykule?
Wielka Interna
W tomie „Kardiologia” Wielkiej Interny napisałam rozdział poświęcony klasyfikacji chorób mięśnia sercowego oraz arytmogennej kardiomiopatii prawej komory. Pierwszy rozdział jest wstępem do omówienia poszczególnych kardiomiopatii, których podział jest dość skomplikowany. Powstają różne, często modyfikowane klasyfikacje, niestety, niekiedy są trudne i skomplikowane, a przez to niechętnie przyjmowane przez lekarzy. Powstają więc nowe, prostsze, które też nie zawsze spełniają nasze oczekiwania. Stąd potrzeba uporządkowania tej wiedzy.
Natomiast w rozdziale poświęconym arytmogennej kardiomiopatii prawej komory chciałam zwrócić uwagę na szereg trudności w diagnostyce i leczeniu. Choroba ta została wykryta po raz pierwszy w Instytucie Kardiologii na początku lat 80., czyli w tym samym czasie, gdy pojawiły się pierwsze doniesienia na ten temat w literaturze światowej. Tym tematem zajmuję się od wielu lat, pisałam doktorat z komorowych zaburzeń rytmu serca u pacjentów bez organicznej choroby serca. I okazało się, że wśród tych pozornie zdrowych pacjentów wielu miało zmiany w prawej komorze. W tej chwili pod obserwacją mamy ponad 300 pacjentów z tą chorobą.
Pisząc ten rozdział, chciałam zwrócić uwagę na kilka bardzo ważnych rzeczy. Po pierwsze, by nie zbagatelizować sytuacji, gdy młody człowiek z zaburzeniami rytmu serca traci przytomność podczas uprawiania sportu. Choroba często dotyczy właśnie młodych, prowadzących aktywny tryb życia osób, które często ukrywają swoje dolegliwości. Bardzo duże znaczenie ma wnikliwy wywiad, również rodzinny. Są to pacjenci, u których w rodzinie zdarzały się nagłe zgony czy wypadki, których przyczyn nie można wytłumaczyć.
Kolejna sprawa to trudna diagnostyka tej choroby. Ważne jest nie tylko to, by w porę ją rozpoznać i prawidłowo leczyć, ale także by nie rozpoznać tej choroby, gdy jej nie ma. W wielu przypadkach pacjent nie ma kardiomiopatii, ale tzw. serce sportowca, które czasem może imitować tę chorobę, a nawet powodować zaburzenia rytmu.
Ogromnym wyzwaniem jest także terapia. Decyzja o wszczepieniu kardiowertera-defibrylatora jest bardzo trudna i wymaga precyzyjnej indywidualnej oceny.
O tym wszystkim napisałam w Wielkiej Internie. Mam nadzieję, że ta wiedza będzie przydatna w codziennej praktyce.
Spis treści
MT: Mówi pani, że „żeby być dobrym lekarzem, nie trzeba mieć żadnego talentu”. To chyba nie podoba się pani kolegom?
Prof. Elżbieta Katarzyna Biernacka: To jest obrazoburcze i denerwuje lekarzy. Pamiętam, jak denerwowało to mojego teścia, profesora medycyny. Uważał on, że medycyna jest misją i że lekarzami powinni być ludzie niezwykli. Ja nigdy się z tym nie zgadzałam. Choć bardzo dobrze się uczyłam i wszystko szybko wchodziło mi do głowy, żadnego szczególnego talentu nie miałam. I chyba