Jest taki nurt w medycynie, albo może lepiej: w służbie zdrowia, który zrzuca odpowiedzialność za swoje medyczne działanie na siły wyższe, poprzez ordynatora, dyrekcje, Narodowy Fundusz Zdrowia, wreszcie ministra.
Chodzi mi w tym wypadku o jakość opieki zdrowotnej i empatię dla pacjenta. Często