Dobry Pan Bóg tak zarządził, że brałem udział w rozmowach (rokowaniach?) w Szczecinie, a dzień później w Gdańsku w sierpniu 1980 r. Nikt z nas nie wiedział, jak to się robi i czym się skończy. Moja rola dotyczyła ochrony zdrowia i towarzyszyłem panu ministrowi Stanisławowi Marcinowskiemu, który