Co znajdziesz w artykule?

W Polsce, jak i w innych krajach, na wykrywalność raka jajnika kładzie się cień słabej efektywności profilaktyki i diagnostyki wczesnych stopni klinicznych nowotworu. Testy przesiewowe są prowadzone na całym świecie w oparciu o dwie główne metody: marker CA-125 i ultrasonografię przezpochwową. Niestety nie dają spodziewanych rezultatów.

Potwierdziły to niedawno zakończone duże badania przesiewowe Jana Jacobsa, przeprowadzone na 200 tys. chorych. Nie wykazały jednoznacznie, że dzięki tym metodom nastąpił przełom w profilaktyce. Poprawiono statystyki, ale liczba uratowanych kobiet nie jest satysfakcjonująca. Różnica między pacjentkami systematycznie badanymi i niebadanymi nie była znamiennie duża, a jedynie 10-12 proc. chorych z zaawansowanym rakiem jajnika można było pomóc.

Rak jajnika w I stopniu zaawansowania daje 80 proc. szans na pięcioletnie przeżycie, a w III stadium zaledwie połowę.

Spis treści

Późna wykrywalność raka jajnika wynika z faktu, że narzędzia wstępnej diagnostyki są mało wiarygodne. Ten rodzaj nowotworu jest bardzo trudny do wykrycia. Większość diagnozowanych pacjentek z zaawansowanym rakiem jajnika stwierdza, że miała pobolewania, wzdęcia, utratę apetytu, krwawienia z odbytu. Przez kilka miesięcy chodziły do specjalistów, robiły badania. Niewielu lekarzy, głównie medycyny rodzinnej lub internistów, potrafiło ocenić, że przyczyna może być ginekologiczna.

Na wstępnym