Dotrwałem do końca dyskusji sejmowej komisji zdrowia (3 stycznia br. – przyp. red.) i zacząłem myśleć, czy to miało znaczenie dla Polski. PiS ma większość, więc – jak to w Sejmie – przegłosuje, co zechce. Po stronie PO wystąpią jak zwykle dramatycznie posłowie, winni deficytu kadr, bo faktycznie