Ciężkie było to lato dla pacjentów.

„Niekończący się upał”, „Sahara”, „burze”, „skoki ciśnienia”, „duszno”, „za mało piję, wiem o tym”, „nawet w nocy nie było czym oddychać” – to z poczekalni mokotowskiej przychodni. – Teraz jakby chłodniej, ale gdzieś tam, w człowieku upał siedzi – wzdycha