Co znajdziesz w artykule?

Sąd nie dopatrzył się ani błędu diagnostycznego, ani błędu wykonawczego podczas zabiegu wszczepienia rozrusznika serca. Szpital zawinił natomiast, nie objaśniając dostatecznie pacjentce, jakie może być ryzyko zabiegu.

Spis treści

Danuta D. miała problemy kardiologiczne. W styczniu 2013 roku po raz kolejny trafiła do szpitala w Zamościu z rozpoznaniem zespołu tachykardia-bradykardia z zespołem MAS (zespół Morgagniego-Adamsa-Stokesa). Po wykonaniu wstępnych badań zakwalifikowano ją do zabiegu wszczepienia rozrusznika serca (dwujamowego).

Po zabiegu kobieta czuła się źle. Badanie EKG nie wykazało nieprawidłowości. Uznano więc, że ból jest naturalną konsekwencją przeprowadzonego zabiegu. Jednak pacjentka nadal uskarżała