Lekarz, który wymyślił kłamstwo glutenowe, już je odwołał, pokajał się, przeprosił i tak bił się w piersi, że było słychać na obu półkulach. I co z tego? W mojej ulubionej kawiarence nadal jest tyle samo bezglutenowych ciastek, co tych dla normalsów, czyli na maśle i z pszennej, glutenowej mąki. Znajoma ciągle, gdziekolwiek się obróci i widzi jedzenie, dopytuje o to bezglutenowe, chociaż nigdy nie robiła