Pierwszy SMS był krótki. Lakonicznie informował mnie:
– Jestem w szpitalu.
Zanim zdążyłem odpowiedzieć, przyszedł następny:
– Zrozum mnie, bałem się…
Pierwsze zaskoczenie minęło. W szpitalu jest bezpieczny, to najważniejsze.
Co mogłem zrobić? Skoro przysyła mi taką wiadomość, to czegoś oczekuje.
– Jestem z tobą!
Tylko tyle przyszło mi do głowy. Chyba czekał na to, bo zaraz odpowiedział, choć równie krótko jak za pierwszym razem: – Dzięki!
Wróciłem pamięcią do ostatnich dni. Było zwyczajnie