Gdy piszę te słowa, nie wiadomo jeszcze, jak skończy się strajk pielęgniarek. Wiadomo, jak się zaczął. Zaczął się jak już wielokrotnie. Ludzie zdesperowani marnymi płacami i ciężką pracą, mordęgą, której administracja udawała, że nie widzi, w końcu mieli dość i zastrajkowali. Dziwny to strajk.