Co znajdziesz w artykule?

1. Zapadalność na raka wątroby w Polsce to 2-3 tys. osób rocznie.

2. Najczęściej nowotwór rozwija się na bazie pozapalnej marskości wątroby (wirusy), alkoholowej i w wyniku niealkoholowego stłuszczenia organu.

3. Na raka jelita grubego zapada mniej więcej kilkanaście tysięcy osób rocznie.

4. W Polsce choruje na niego 30 na 100 tys. mężczyzn i 18 na 100 tys. kobiet.

Zespół lekarzy radiologów zabiegowych, onkologów i chirurgów Samodzielnego Publicznego Szpitala Klinicznego nr 2 PUM w Szczecinie od kilku miesięcy prowadzi leczenie nowotworowych guzów pierwotnych wątroby i przerzutowych do wątroby z jelita grubego metodą wewnątrznaczyniową. Zabiegi są

finansowane przez NFZ. W ubiegłym roku procedura została wprowadzona do koszyka świadczeń gwarantowanych.

– Metoda, którą stosujemy od ubiegłego roku, polega na tym, że poprzez specjalny cewnik wprowadzony do tętnicy udowej docieramy do wątroby, a następnie do każdej zmiany przerzutowej i bezpośrednio do niej podajemy chemioterapeutyk, jednocześnie zamykając naczynie i odcinając dopływ krwi do guza i tym samym jego odżywianie (ryc. 1, 2) – mówi prof. dr hab. med. Aleksander Falkowski z Zakładu Radiologii Zabiegowej szczecińskiego szpitala.

Ryc. 1. Wybiórcza arteriografia wykonana z mikrocewnika bezpośrednio do guza.

Ryc. 1. Wybiórcza arteriografia wykonana z mikrocewnika bezpośrednio do guza.

Ryc. 2. Podanie leku przez mikrocewnik bezpośrednio do guza.

Ryc. 2. Podanie leku przez mikrocewnik bezpośrednio do guza.

Metoda wewnątrznaczyniowa leczenia pierwotnych guzów nowotworowych od paru lat rozwija się na świecie.

Wskazania to brak możliwości leczenia chirurgicznego, przerzuty wieloogniskowe, sytuacja, w której pacjent nie może być leczony chirurgicznie, bo guz jest zbyt duży, ale można go dzięki chemioterapii zmniejszyć i zakwalifikować do operacji.

Zalety to wysycenie leku w zmianie, które jest większe, kiedy podaje się go bezpośrednio do guza. Ogranicza to również toksyczne objawy po podaniu leku, które pojawiają się przy standardowej chemioterapii.

– Większość pacjentów, którzy trafiają do Zakładu Radiologii Zabiegowej, to pacjenci z przerzutami z jelita grubego, ale również z pierwotnym rakiem wątroby – mówi prof. Falkowski. – Przyjeżdżają do Szczecina do naszego szpitala na Pomorzany z całego województwa, a także z województwa lubuskiego, gdzie takiej pracowni nie ma. Taki sposób leczenia daje u niektórych z nich nadzieję na zatrzymanie, a nawet cofnięcie się procesu chorobowego, co wydłuża okres przeżycia. Co ważne, w tego rodzaju nowotworach może istotnie poprawić komfort życia pacjentów.

Nowa terapia wymaga odpowiedniego sprzętu. Jest to aparat z funkcją przestrzennego obrazowania podczas zabiegu. Dzięki niemu bardzo dokładnie można określić zmiany w wątrobie i znaleźć nawet najmniejsze naczynia, które doprowadzają krew do guza. Konieczna jest też niezwykła wprawa specjalistów w radiologii zabiegowej, gdyż zabiegi wymagają ogromnej zręczności i doświadczenia.

– Nasz zakład istnieje od kilku lat i specjalizuje się tylko w zabiegach wewnątrznaczyniowych – podkreśla prof. Falkowski. – Obecnie jesteśmy ośrodkiem wiodącym w kraju. Wykonujemy około tysiąca zabiegów wewnątrznaczyniowych rocznie.