Na ważny temat

Koszt i korzyść

O tym, jakie znaczenie dla wzajemnego zaufania ma wiedza, oraz jakie są konsekwencje jej braku, z prof. n. hum. Pawłem Łukowem, kierownikiem Zakładu Etyki Instytutu Filozofii UW, rozmawia Anna Hucko

MT: Czy obserwujemy kryzys zaufania w ochronie zdrowia?

Prof. Paweł Łuków: Sporo o tym słyszymy, ale czy rzeczywiście jest to kryzys, czyli sytuacja alarmowa, to trudno powiedzieć. Nazwanie kryzysem jest oceną, w dodatku krytyczną. Żeby coś oceniać jako złe lub dobre, trzeba mieć miarę, ci zaś, którzy wieszczą kryzys, zazwyczaj jej nie podają. A możliwych miar jest sporo, można np. skorzystać z porównań. I tutaj widać, że my, Polacy, jesteśmy generalnie mniej ufni niż inne narody w Europie. Badania potwierdzają też, że w porównaniu z innymi nacjami mamy stosunkowo małe zaufanie do lekarzy. Ale inne dane sugerują, że o ile nie ufamy lekarzom jako grupie, o tyle konkretnego lekarza, u którego się leczymy, najczęściej darzymy zaufaniem. Zapewne jest to wynikiem tego, że odpowiadając na pytanie o zaufanie do grupy zawodowej, zwykle opieramy się na innych informacjach niż wtedy, gdy nas pytają o konkretnego lekarza. Sądy o grupie zawodowej – i dotyczy to nie tylko lekarzy – zwykle ferujemy na podstawie informacji krążących w przestrzeni publicznej, a o swoim lekarzu na podstawie osobistego doświadczenia. A ci, którzy niedawno byli u lekarza, zwykle stanowią w sondażach mniejszość.


MT: Jak relacje lekarza z pacjentem zmieniły się w ostatnich latach?


P.Ł.:
O niebo. Wszyscy, również pacjenci, mają większą niż kiedyś śmiałość do okazywania swoich przekonań i oczekiwań. Także w kontaktach z pracownikami ochrony zdrowia. Zmieniła się w tym zakresie kultura etyczna i prawna. Duchowo jesteśmy obywatelami demokracji. Uważamy, że do nas należy decyzja o tym, co dla nas będzie najlepsze i coraz częściej chcemy korzystać z tego prawa. Tak też mówi obowiązująca ustawa o zawodach lekarza i lekarza dentysty. Lekarz może udzielić świadczenia zdrowotnego pod warunkiem wcześniejszego uzyskania od pacjenta świadomej zgody. Aby tak było, lekarz jest zobowiązany udzielić pacjentowi przystępnej informacji. To dla znacznej części lekarzy może być sytuacja dość nowa, bo ustawa obowiązuje niewiele ponad 20 lat. Oznacza to, że więcej niż połowa lekarzy zaczęła pracę, zanim te przepisy obowiązywały. Zmieniły się więc warunki kulturowe, etyczne i prawne kształtowania się relacji lekarza z pacjentem, co może rodzić pewien dystans.

Nie bez znaczenia jest też wpływ doniesień medialnych na temat różnego rodzaju nieprawidłowości w ochronie zdrowia. Ich rzeczywista skala, zapewne nie jest aż tak wielka, jak wygląda to w mediach – chociaż trzeba pamiętać, że każda krzywda pacjenta jest czymś, co nigdy nie powinno się zdarzyć – ale zła aura jednego wydarzenia kładzie się cieniem na inne aspekty relacji lekarza z pacjentem.

Do góry