Na ważny temat

Higienistka polisą dla lekarza

O tym, kiedy higienistka stomatologiczna oznacza korzyści oraz większe zarobki dla właściciela gabinetu, z Anitą Walczak, prezydent Polskiej Akademii Profilaktyki Stomatologicznej, dyplomowaną higienistką stomatologiczną, rozmawia Iwona Dudzik.

MTS: Organizacja, którą pani kieruje, popularyzuje ideę, aby w każdym, nawet małym, gabinecie stomatologicznym była higienistka. Dlaczego to niezbędne?


Anita Walczak:
Zanim pacjent trafi na zabieg lekarski, niezależnie od tego, czy będzie to leczenie zachowawcze, ortodontyczne, protetyczne, czy implantoprotetyczne, powinien być przygotowany przez higienistkę. Higienistka zapewni mu też opiekę pozabiegową. Takie podejście jest korzystne dla wszystkich zaangażowanych.


MTS: W jaki sposób?


A.W.:
Profilaktyka oznacza dla pacjenta szansę na zatrzymanie własnych zębów możliwie jak najdłużej.

Dla właściciela gabinetu bezpośrednią korzyścią są regularne dochody, ponieważ higienizację trzeba powtarzać. Pacjent poddawany regularnym zabiegom higienizacyjnym to pacjent stale monitorowany, co pozwala w porę reagować na potencjalne zagrożenia.

Niektórzy mylnie uważają, że nie warto sobie zawracać głowy tymi zabiegami, ponieważ są tanie i nieopłacalne w porównaniu ze specjalistycznym leczeniem. Zapominają, że wykonanie higienizacji nie wymaga wysokich nakładów na sprzęt czy materiały. A gdy dokładnie policzymy, okaże się, że choć jednostkowy przychód, np. z zabiegu implantacji, może się wydawać wysoki, to po odliczeniu poniesionych kosztów nie jest już tak spektakularny. Co więcej, bardzo często oceniając zyskowność, zapomina się o niemałych przecież kosztach związanych z ewentualnymi powikłaniami po leczeniu implantoprotetycznym. Tymczasem higienizacja przynosi jednostkowo nieco mniejsze, lecz regularne, przewidywalne i obarczone znikomym ryzykiem dochody.

Nawet jeśli w gabinecie jest tylko jeden fotel, nie należy rezygnować z zabiegów profilaktycznych. Lekarz może pracować przez cztery dni w tygodniu, a piątego udostępniać fotel higienistce. W większych klinikach, wyposażonych w kilka foteli, przynajmniej jeden powinien być przeznaczony wyłącznie do zabiegów higieny.


MTS: Wielu lekarzy woli samodzielnie wykonywać te zabiegi. Dlaczego?


A.W.:
Część z nich postrzega higienistkę jako zbędny koszt. Część natomiast nie uważa higieny za poważną dziedzinę. Higienizację zostawiają na koniec, w rezultacie zwykle brakuje na nią czasu.


MTS: Jak pani przekonuje lekarzy, że higienistki nie są konkurencją?

A.W.: Leczyć czy zapobiegać? – to nie alternatywa, obie części są ważne. Ale wiedzy ciągle przybywa i tak jak kiedyś jeden dentysta zajmował się wszystkim, tak obecnie mamy specjalizacje. Dotyczy to także higieny.

Do góry