Pomysł Ministerstwa Zdrowia na łatanie dziur kadrowych za pomocą przymusowego wysłania rezydentów do szpitali na prowincji nie jest nowy. Tym razem jednak propozycja zyskała konkretne kształty, bo znalazła się w projekcie ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty. Zgodnie z nim rezydenci podczas specjalizacji będą musieli pół roku pracować w szpitalu powiatowym. – To szansa dla rezydentów na zdobycie większego doświadczenia – przekonują przedstawiciele Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Szpitali Powiatowych, którzy są zainteresowani takim rozwiązaniem. Dodają, że w dużych szpitalach czy instytutach możliwości samodzielnego wykonania zabiegu są mniejsze. Natomiast w małych placówkach, które mają problem z brakiem lekarzy, można od razu zająć się pacjentem.
Inaczej patrzą na to lekarze. Nie wszystkich cieszy obowiązek odbycia części rezydentury z dala od dużych ośrodków miejskich. Wielu z nich woli mieć wpływ na przebieg swojej kariery i szansę na pracę w dużych szpitalach klinicznych lub instytutach naukowych. Mimo że projekt ustawy jest już gotowy i w tym tygodniu może trafić do konsultacji, nie ma go jeszcze w wykazie prac legislacyjnych. Z tego powodu nie możemy się dowiedzieć o szczegółach tej regulacji. W momencie przedstawienia tego projektu przez ministra zdrowia w ubiegły czwartek, dokumentu nie udostępniono też lekarzom – członkom ministerialnej komisji, którzy w styczniu tego roku przekazali resortowi swój projekt nowelizacji ustawy. Z informacji ministra zdrowia wynika natomiast, że nowa wersja projektu pokrywa się w 80 procentach z propozycją zapisów znajdujących się w pierwotnym projekcie przygotowanym pod kierunkiem lekarzy rezydentów.
Droga do specjalizacji powiedzie przez prowincję
15.05.2019 • 2 min. czytania
Dla szpitali powiatowych ratunek, dla młodych lekarzy dramat.