Badania bywają niekompletne, ale skierowania nie lepsze

Dzięki pilotażowi sieci onkologicznej czterokrotnie spadła liczba niekompletnych wyników badań histopatologicznych. Jak informuje dziś „Rzeczpospolita”, w placówkach biorących udział w pilotażu sieci onkologicznej od lutego do grudnia 2019 roku zmniejszyła się liczba niekompletnych wyników badań histopatologicznych z 2 do 0,5 proc.
Odpowiedzialny za pilotaż wiceminister zdrowia Sławomir Gadomski tłumaczy w „Rz”, że choć liczba może wydawać się mała, to oznacza cztery razy więcej kompletnych badań przedstawionych onkologom, radiologom i patologom podczas konsylium, na którym wspólnie decydują o leczeniu pacjenta.
Wzór opisu wyników badania histopatologicznego, który obowiązuje w pilotażu, stworzono dla nowotworu płuca, piersi, jelita grubego, prostaty i jajnika. Gwarantuje on, że zostaną w nim zawarte niezbędne informacje o rozpoznaniu. Między innymi musi zawierać niezbędne dla onkologa informacje o marginesach guza czy obecności receptorów w przypadku badania molekularnego.
Podobne standardy opisów będą opracowane dla wszystkich nowotworów, posłużą też do wyceny procedur patomorfologicznych, które obecnie są wliczone w cenę procedur chirurgicznych. Komplet badań wraz z badaniami molekularnymi i immunohistochemią to koszt nawet kilku tysięcy złotych, co czyni je dla szpitali nieopłacalnymi. W praktyce są więc ograniczane do minimum.
Na drugą stronę medalu zwrócił niedawno uwagę prof. Jerzy Walecki, konsultant krajowy w dziedzinie radiologii i diagnostyki obrazowej. W rozmowie zamieszczonej w „Medical Tribune” mówił o problemie nieprzemyślanych skierowań, które w ogóle nie powinny być przyjmowane. – Duża ilość błędnych lub zbyt ogólnikowych opisów bierze się z niejasnych, lakonicznych i nieprzemyślanych skierowań. Mogę pokazać bogatą kolekcję takich, które sprowadzają się do półsłówek: „obs trzustki”, „obs nerki” „obs – tu” (tumor). Żadnej informacji, czy pacjent był naświetlany, kiedy, jak długo, czy była chemioterapia, czy była resekcja narządu, a może była częściowa? – mówił profesor w wywiadzie.
W opinii konsultanta nie ma dobrej komunikacji, szczególnie w przypadku zleceń zewnętrznych, między kierującym na badanie a tym, który ma je zinterpretować. – Jeśli na przykład skierowanie dotyczy stanu po usunięciu raka nerki, to radiolog musi wiedzieć, kiedy była operacja, czy były usunięte węzły i czego szukamy – dodał.