Porozumienie Pracodawców Ochrony Zdrowia nie zostawia suchej nitki na projekcie ustawy „o zmianie niektórych ustaw w związku z e-skierowaniem oraz listami oczekujących na udzielenie świadczenia opieki zdrowotnej”, który ma być przyjęty do końca tego roku. Jak czytamy w uzasadnieniu nowelizacji, ma ona na celu poprawę monitorowania dostępności wybranych świadczeń. Dla świadczeniodawców oznacza to wiele dodatkowych zadań.
W ocenie dr Bożeny Janickiej, prezesa Porozumienia Pracodawców Ochrony Zdrowia (PPOZ), projektowane przepisy niosą poważne zwiększenie obowiązków dokumentacyjnych i administracyjnych. Jednym z nich jest prowadzenie list oczekujących, które staną się częścią harmonogramów przyjęć. W piśmie do ministra zdrowia prezes PPOZ alarmuje, że liczba obowiązków sprawozdawczych, w tym konieczność monitorowania harmonogramów, wykluczają jednoczesne udzielanie świadczeń zdrowotnych. Aby pogodzić te obowiązki, podmiot leczniczy będzie musiał zatrudnić dodatkową osobę z doświadczeniem w obsłudze systemów informatycznych do prowadzenia harmonogramów i sprawozdań.
W ocenie lekarzy zrzeszonych w Porozumieniu Pracodawców Ochrony Zdrowia problemem będzie nie tylko utrzymanie powiększonej kadry pracowniczej, ale konieczność wyposażenia placówek w niezbędny sprzęt i szybkie łącza internetowe (co nie jest możliwe w całej Polsce).
Opiniując projekt, Bożena Janicka zwraca też uwagę na finansowanie tych działań, bo nakładając nowe obowiązki, resort zdrowia nie wskazuje źródeł pozyskania środków finansowych.
Nowe listy oczekujących obciążą lekarzy?
17.10.2018 • 1 min. czytania
E-dokumentacja – efekty dalekie od zamierzonych?