Porozumienie Rezydentów Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy krytycznie ocenia projekt nowelizacji ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych oraz niektórych innych ustaw. Organizacja deklaruje poparcie dla likwidacji tzw. kominów płacowych i zwiększenia przejrzystości finansowej ochrony zdrowia, ale wskazuje, że projekt nie zawiera – w jej ocenie – wystarczającej analizy wpływu proponowanych zmian na funkcjonowanie publicznego systemu ochrony zdrowia.
Część świadczeń może zniknąć
Jednym z głównych zastrzeżeń Porozumienia Rezydentów jest planowany wymóg zatrudnienia lekarza przez co najmniej 80 godzin miesięcznie w przypadku świadczeń z zakresu leczenia szpitalnego i ambulatoryjnej opieki specjalistycznej.
Według organizacji może to doprowadzić do ograniczenia świadczeń wykonywanych obecnie przez lekarzy pracujących w mniejszym wymiarze czasu. Jako przykład rezydenci wskazują konsultantów specjalistycznych w szpitalach monospecjalistycznych, m.in. psychiatrycznych. Lekarz internista może tam wspierać zespoły psychiatryczne w diagnostyce i leczeniu, pracując tylko przez część miesiąca. Zwiększenie wymaganego wymiaru pracy mogłoby – zdaniem organizacji – spowodować likwidację takich stanowisk.
Podobny problem może dotyczyć diagnostyki. Porozumienie zwraca uwagę, że część badań, m.in. USG, jest wykonywana przez lekarzy pracujących w danej placówce mniej niż 80 godzin miesięcznie. W mniejszych szpitalach tacy lekarze mogą stanowić istotną część, a czasem nawet jedyne źródło określonych świadczeń diagnostycznych.
Maksymalna stawka nie pomoże tam gdzie najtrudniej
Zastrzeżenia budzi też maksymalny poziom wynagrodzeń. Zdaniem Porozumienia Rezydentów ustalenie górnej stawki może nie tylko ograniczyć najwyższe wynagrodzenia, ale także zwiększyć presję na podnoszenie niższych stawek do poziomu maksymalnego. W efekcie może zmniejszyć się różnica między wynagrodzeniem za pracę w mniej i bardziej obciążających obszarach medycyny.
Organizacja obawia się szczególnie o obsadę Szpitalnych Oddziałów Ratunkowych, izb przyjęć oraz nocnej i świątecznej pomocy lekarskiej. Wskazuje, że w części tych miejsc obecne stawki godzinowe są wyższe od projektowanej maksymalnej stawki. Lekarze mogą więc – zdaniem rezydentów – wybierać pracę w mniej obciążających warunkach, jeśli różnica w wynagrodzeniu będzie niewielka. Problem może być również odczuwalny w placówkach oddalonych od dużych miast, które korzystają z lekarzy dojeżdżających z innych miejscowości.
Łatanie dziur na SOR
Porozumienie wskazuje również na możliwe konsekwencje braków kadrowych dla lekarzy odbywających specjalizację.
Według organizacji już obecnie zdarzają się sytuacje, w których lekarze w trakcie specjalizacji są kierowani do pracy na SOR-ach, niekiedy poza programem ich specjalizacji i bez odpowiedniego nadzoru specjalisty. Rezydenci wskazują także na przypadki, gdy lekarz jednocześnie zabezpiecza swój macierzysty oddział i SOR. Ich zdaniem stwarza to ryzyko zarówno dla pacjentów, jak i jakości szkolenia.
Porozumienie podkreśla, że podstawowym zadaniem lekarza w trakcie specjalizacji jest szkolenie pod nadzorem odpowiedniego specjalisty, a nie uzupełnianie braków kadrowych. Organizacja postuluje wprowadzenie rozwiązań prawnych, które chroniłyby młodych lekarzy przed konsekwencjami takiego sposobu organizacji pracy.
Obawy o szpitale powiatowe
Najdalej idące zastrzeżenia dotyczą sytuacji finansowej szpitali powiatowych. Porozumienie Rezydentów argumentuje, że placówki te są w znacznym stopniu uzależnione od liczby realizowanych świadczeń, a projektowane przepisy mogą ograniczyć ich liczbę. Jednocześnie – jak wskazuje organizacja – projekt nie przewiduje mechanizmów zastępujących szpitalom utracone przychody.
Zdaniem rezydentów problemem jest przede wszystkim nieadekwatna wycena części podstawowych świadczeń. Organizacja wskazuje na oddziały chorób wewnętrznych, chirurgii ogólnej czy pediatrii, które zabezpieczają podstawowe potrzeby lokalnych społeczności, ale przy obecnym poziomie finansowania mogą przynosić szpitalom straty.
Według Porozumienia placówki próbują bilansować te straty dzięki wysoko wycenianym procedurom, w których lekarze bywają wynagradzani na podstawie udziału w przychodach z procedury. Organizacja uważa, że projekt ogranicza ten mechanizm, ale nie rozwiązuje problemu wyceny podstawowych świadczeń. W jej ocenie może to powiększyć problemy finansowe części szpitali powiatowych i zwiększyć presję na ich zamykanie lub konsolidację.
Porozumienie przewiduje również, że ograniczenie działalności części placówek może oznaczać likwidację miejsc specjalizacyjnych i konieczność przenoszenia lekarzy, którzy już rozpoczęli szkolenie.
Brakuje analizy
W ocenie Porozumienia Rezydentów jednym z największych problemów projektu jest brak analizy tego, ile świadczeń jest obecnie realizowanych w warunkach, które po wejściu nowych przepisów mogłyby zostać ograniczone.
Organizacja wymienia m.in. lekarzy pracujących powyżej dwóch etatów, poniżej 80 godzin miesięcznie w konkretnej placówce, na kontraktach opartych na procencie od procedury oraz lekarzy otrzymujących stawki przekraczające 240 zł za godzinę. Według stanowiska same umowy oparte na procencie od procedury dotyczą ponad jednej trzeciej kontraktów lekarskich.
Zdaniem rezydentów przed wprowadzeniem zmian należałoby najpierw określić, jakie świadczenia są obecnie realizowane na podstawie takich umów i w jakim zakresie, a następnie wskazać sposób zabezpieczenia ich dostępności po zmianie przepisów. Organizacja twierdzi, że projekt nie przewiduje takiego mechanizmu.
W konkluzji Porozumienie Rezydentów ocenia, że projekt w obecnym kształcie może negatywnie wpłynąć na funkcjonowanie publicznej ochrony zdrowia i dostępność świadczeń, szczególnie poza dużymi miastami. Organizacja uważa, że projekt nie rozwiązuje podstawowej przyczyny wysokich wynagrodzeń, którą ma być nieadekwatna wycena świadczeń.
Stanowisko podpisał zarząd Porozumienia Rezydentów OZZL: przewodniczący Sebastian Goncerz, wiceprzewodniczący Władysław Krajewski oraz członkowie zarządu Michał Macur, Patryk Groszyk, Aleksandra Gładyś i Mikołaj Jeżak.
Źródło: stanowisko PR OZZL