Podczas wtorkowego posiedzenia Rada Ministrów przyjęła projekt nowelizacji ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych oraz ustawy o działalności leczniczej. Nowe przepisy mają umożliwić Ministerstwu Zdrowia, Narodowemu Funduszowi Zdrowia i Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji pozyskiwanie szczegółowych danych o wynagrodzeniach pracowników medycznych.
Najważniejsza zmiana polega na odejściu od anonimowych danych. Informacje o wynagrodzeniach będą mogły być przypisywane do konkretnych osób na podstawie numeru PESEL lub numeru prawa wykonywania zawodu. Według rządu pozwoli to dokładniej analizować koszty świadczeń zdrowotnych, strukturę zatrudnienia oraz skalę pracy medyków w kilku miejscach jednocześnie.
Ministerstwo Zdrowia przekonuje, że dzięki temu możliwe będzie lepsze planowanie finansowania ochrony zdrowia i bardziej precyzyjna wycena świadczeń. Dane mają posłużyć również do dalszych prac nad systemem wynagrodzeń w podmiotach leczniczych finansowanych ze środków publicznych.
Lekarz, który zarobił 1,6 mln
Przyjęcie projektu nie jest przypadkowe. W ostatnich dniach szerokim echem odbiła się sprawa młodego lekarza zatrudnionego w publicznym szpitalu, który według ujawnionych informacji osiągnął dochód sięgający około 1,6 mln zł rocznie. Sprawa wywołała dyskusję o wysokości kontraktów lekarskich, przejrzystości wynagrodzeń oraz sposobie wydatkowania publicznych pieniędzy w ochronie zdrowia.
Premier Donald Tusk zapowiedział przed posiedzeniem rządu, że państwo powinno dysponować pełnymi informacjami o wynagrodzeniach medyków. Jak argumentował, ma to pomóc w racjonalnym zarządzaniu systemem i ograniczyć sytuacje budzące społeczne kontrowersje.
Koniec anonimowości?
Sama idea nie jest nowa. O możliwość powiązania danych płacowych z numerem PESEL lub prawem wykonywania zawodu od miesięcy zabiegała AOTMiT. Agencja argumentowała, że obecnie nie ma możliwości ustalenia łącznych zarobków tej samej osoby, jeśli pracuje ona równocześnie na różnych podstawach zatrudnienia lub w kilku podmiotach leczniczych. Ma to utrudniać rzetelną analizę kosztów pracy i wycenę świadczeń.
To właśnie ten element budzi najwięcej emocji w środowisku medycznym. Projekt nie przewiduje ograniczeń wynagrodzeń ani nowych limitów zarobków. Otwiera jednak drogę do stworzenia systemu pozwalającego analizować dochody konkretnych medyków w skali całego publicznego systemu ochrony zdrowia. Część komentatorów postrzega to jako narzędzie niezbędne do racjonalnego zarządzania finansami, inni jako kolejny krok w kierunku zwiększenia kontroli państwa nad wykonywaniem zawodu.
Dyskusja toczy się w szczególnie trudnym momencie dla systemu. Z jednej strony od 1 lipca ponownie wzrosną ustawowe minimalne wynagrodzenia w ochronie zdrowia, z drugiej NFZ nadal zmaga się z problemem niedoboru środków i rosnącymi kosztami świadczeń.
Jeżeli projekt przejdzie dalszą ścieżkę legislacyjną, nowe przepisy wejdą w życie po 14 dniach od publikacji w Dzienniku Ustaw.
Źródło: gov.pl