Co znajdziesz w artykule?

Wyrok w sprawie kamer

Mieszkańcy jednego z miast powiatowych centralnej Polski, korzystając z ogólnopolskiej bezpłatnej infolinii (800 190 590), alarmowali, że monitoring zamontowany w pomieszczeniach szpitalnego oddziału ratunkowego godzi w ich prawo do ochrony wizerunku.

Rzecznik Praw Pacjenta wszczął z urzędu postępowanie i zwrócił się o wyjaśnienia do dyrekcji ZOZ. Dowiedział się, że szpitalny oddział ratunkowy został zaopatrzony w 12 kamer rejestrujących obraz i dźwięk. Kamery monitoringu znajdowały się w: sali resuscytacyjno-zabiegowej (1 szt.), na korytarzach i w poczekalni (5), w obszarze segregacji medycznej przyjęć – punkcie pielęgniarskim (2), na obserwacji (3), na korytarzu przy pokojach badań (1). Nagrania z monitoringu były dostępne dla administratora systemów informatycznych, kierownika działu ds. informatyki.

Szef placówki tłumaczył: „Celem podjętej obserwacji kamer jest zapewnienie nie tylko bezpieczeństwa pacjentom i pracownikom, lecz także prawidłowości udzielania świadczeń zdrowotnych. Chodziło o to, by zapewnić szybszą reakcję na agresywne zachowania pacjentów będących pod wpływem alkoholu lub środków odurzających, a także na nagłe pogorszenie się stanu chorych. Nie bez znaczenia jest też możliwość zidentyfikowania złodzieja, gdyż przed zamontowaniem kamer liczba kradzieży była znaczna”.

Według szpitala badania lekarskie oraz inne czynności mogące godzić w intymność pacjenta (np. cewnikowanie, pobieranie krwi) były wykonywane w zamykanych boksach konsultacyjnych, bez kamer monitoringu. Natomiast pacjenci przebywający w sali obserwacyjnej mieli być odgradzani parawanami uniemożliwiającymi zapis ich wizerunku.

Nieco inny stan rzeczy rysował się w wyniku przeglądu nagrań. Można było zobaczyć, jak udzielane są świadczenia przez osoby z personelu medycznego, które nie podjęły nawet próby zasłonięcia chorych. Widać też, jak dwóm przytomnym pacjentom jednocześnie udzielane są świadczenia w tym samym pomieszczeniu bez oddzielenia ich parawanami.

Rzecznik uznał praktyki stosowane przez szpital za naruszające zbiorowe prawa pacjentów i nakazał ich zaniechanie.

Szpital nie podporządkował się tej decyzji i zaskarżył ją do WSA. Ten w wyroku z 6 grudnia 2016 roku (sygn. akt VII SA/Wa 2109/16) podzielił stanowisko RPP. Także w jego ocenie naruszenie zbiorowych praw pacjentów polegało na niezapewnieniu poszanowania intymności i godności chorego w trakcie udzielania świadczeń zdrowotnych. Wskazał m.in., jak co najmniej dwie kamery rejestrowały podejmowane w stosunku do pacjentów czynności medyczne, które z uwagi na ich naturę lub przebieg mogły wywoływać poczucie wstydu. Przypomniał również, że warunkiem poszanowania intymności jest obecność w trakcie udzielania świadczeń jedynie osób wykonujących zawód medyczny, które są do tego niezbędne. Samo zatrudnienie w danym podmiocie leczniczym, bez względu na sprawowaną funkcję (informatyk, administrator systemu, pracownik ochrony), nie upoważnia do obserwowania pacjentów za pomocą kamer.

Szpital nie dał za wygraną i zaskarżył to rozstrzygnięcie do NSA. Bezskutecznie. Wyrok NSA z 9 maja 2017 roku (sygn. akt II OSK 582/17) zakończył, po dwóch latach szarpaniny, tę sprawę. Na jego mocy placówka ostatecznie ma przeprosić osoby, które poczuły się dotknięte.

Co godne podkreślenia, w uzasadnieniu podanym przez sąd czytamy, że zakres pojęcia „świadczenie zdrowotne” wypełnia nawet wykonanie badania EKG lub choćby pomiar ciśnienia tętniczego. W konsekwencji także w takich sytuacjach podmiot leczniczy ma obowiązek dbać o poszanowanie godności i intymności pacjentów.

Żaneta Semprich

Spis treści

8 grudnia 2017 roku Sejm podczas posiedzenia plenarnego przeprowadził debatę na temat przestrzegania praw pacjenta.

– Do głównych przyczyn braku poszanowania praw pacjenta należy utrwalone od lat zbyt niskie finansowanie lecznictwa. Jednak szczupłość środków nie jest jedyną przyczyną. Nie można w ten sposób uzasadniać nieprzestrzegania praw, na które rzutują wyłącznie czynniki pozafinansowe – mówił Łukasz Chmielowiec, nowy rzecznik praw pacjenta.

Pozwolę sobie na wspomnienie ze spotkania m.in.