To kolejny rok, w którym majowa pogoda spłatała psikusa. Zamiast przyjemnego ciepła (tak wyczekiwanego po stosunkowo mroźnej i długiej zimie) mieliśmy poza pojedynczymi dniami niskie temperatury w dzień i częste przymrozki w nocy. W majowych prognozach pogody w zasadzie wciąż odwoływano napływ wysokich temperatur. W pierwszej połowie miesiąca niby było dużo słońca z jednoczesną osiągającą już dramatyczne rozmiary suszą, w drugiej zaś

porywiste wiatry oraz opady, które jednak nie zniwelowały trwającej suszy. Tak czy inaczej mamy kolejne potwierdzenie, że niezależnie od wieloletnich trendów aura w naszej strefie geograficznej pozostaje nieprzewidywalna. Kończąc pogodowe rozważania, zapraszam do tego, co przewidywalne, czyli lektury jak zwykle bardzo ciekawego wydania „Onkologii po Dyplomie”.

Autorzy pierwszego z artykułów, który chciałbym wyróżnić, poruszają nadzwyczaj ważny problem kliniczny w onkologii: zaburzenia jelitowe, głównie biegunki, będące działaniem niepożądanym leczenia systemowego. Oczekiwane ryzyko i nasilenie biegunek, a także ich przebieg są specyficzne dla poszczególnych leków. Najwyższe ryzyko dotyczy stosowania antymetabolitów, zwłaszcza 5-fluorouracylu, oraz inhibitorów topoizomerazy, choć w praktyce z zespołami biegunkowymi możemy się spotykać przy każdym rodzaju leczenia systemowego. Biegunki u pacjentów onkologicznych, z częstym już wyjściowym niedożywieniem, pogłębiają upośledzenie alimentacji, a także w krótkim czasie prowadzą do zaburzeń wodno-elektrolitowych stanowiących w skrajnych przypadkach nawet zagrożenie życia. Przy okazji artykułu „Biegunka u pacjenta w trakcie chemioterapii. Kiedy leczyć objawowo, a kiedy modyfikować leczenie onkologiczne?” warto sobie przypomnieć (zwłaszcza gdy jest się lekarzem opiekującym się chorymi na nowotwory) zasady postępowania w takich przypadkach, w tym istotnej diagnostyki różnicowej.

Gorąco polecam również drugą część artykułu na temat terapii wykorzystującej zmodyfikowane limfocyty T (CAR-T – CAR lymphocytes T) zatytułowanej „Bezpieczeństwo terapii w praktyce klinicznej i nowe kierunki rozwoju”. Autorzy przedstawiają współczesne wskazania, a także dostępne produkty ukierunkowane na specyficzne antygeny, omawiają działania niepożądane, ze szczególnym uwzględnieniem zespołu uwalniania cytokin, oraz perspektywy dalszego rozwoju tej technologii, w przypadku której tempo postępu jest wręcz zdumiewające – i dobrze, ponieważ stanowi to wielką korzyść związaną z przełamywaniem kolejnych ograniczeń terapeutycznych w grupach o złym do niedawna rokowaniu.

Godna uwagi jest też druga część opracowania prof. Jarosława Ćwikły na temat dobrze zróżnicowanych guzów neuroendokrynnych jelita cienkiego. To rzadko poruszany, a bardzo istotny i jednocześnie intrygujący temat. Autor szczegółowo i przystępnie przedstawia współczesne możliwości leczenia systemowego i postępowania lokoregionalnego u chorych na te rzadkie nowotwory. To bardzo ciekawa lektura.

W kolejnym artykule zostały omówione zasady biopsji węzła wartowniczego oraz wskazania do limfadenektomii pachowej u pacjentek z rakiem piersi po neoadiuwantowym leczeniu systemowym. Biopsja węzła wartowniczego w ostatnich dekadach stała się niekwestionowanym standardem postępowania w przypadku czerniaka złośliwego oraz raka piersi, w innych nowotworach zaś (jak choćby płaskonabłonkowych rakach narządów głowy i szyi) jej rola systematycznie wzrasta. Z pewnością warto zapoznać się z bardzo przystępnie przedstawionymi przez dr. Piotra Nowaczyka obowiązującymi dziś standardami postępowania.

Polecam też pozostałe artykuły – zarówno dr Ludwiki Piwowarczyk prezentujący współczesne możliwości oraz perspektywy wykorzystania nanocząsteczek w leczeniu i diagnostyce chorób nowotworowych, jak i lek. Bartosza Spławskiego o nowych biomarkerach predykcyjnych w onkologii precyzyjnej.

Numer z przełomu wiosny i lata naszego pisma kończy tradycyjnie przegląd wyników ważnych badań klinicznych. Warto zwrócić szczególną uwagę na wykazanie aktywności zongertynibu u chorych z rozpoznaniem niedrobnokomórkowego raka płuca z mutacją HER2 już w pierwszej linii leczenia systemowego, co w tej subpopulacji może stanowić nowy standard postępowania. W innym z badań wykazano także aktywność inhibitora programowanej śmierci komórki – pembrolizumabu – u pacjentek z rakiem jajnika, co znacząco poszerza możliwości terapeutyczne.

Kończąc, wszystkim Czytelnikom życzę jak zwykle owocnej lektury, a także wielu słonecznych letnich dni.