Co znajdziesz w artykule?

W leczeniu depresji dość powszechnym błędem jest wyłączanie zaburzeń poznawczych z kręgu symptomów, na które kierowane są bezpośrednie oddziaływania terapeutyczne. Tymczasem zwrócenie uwagi na wymiar poznawczy depresji i zastosowanie adekwatnej farmakoterapii może przynieść u chorego remisję i pozwolić na powrót do aktywnego życia.

Teoria Becka

Badania nad „zimnym” i „gorącym” poznaniem w zaburzeniu depresyjnym niosą ze sobą bardzo interesujące implikacje. Być może uzyskane w tym nurcie dane mogą stać się podstawą do pewnego przeformułowania czy rozbudowania poznawczej teorii depresji stworzonej przez Aarona Becka, która głosi, że choroba ta powstaje na skutek działania stałych w czasie, samowzmacniających się i dysfunkcjonalnych schematów charakteryzujących myślenie danego człowieka.[35] Koncepcja Becka przewiduje, że w „gorącym” poznaniu pacjentów depresyjnych obecne są rozmaite dysfunkcje i zniekształcenia, a zaproponowana przez niego terapia poznawcza może być rozumiana w kategoriach trenowania u pacjentów umiejętności zauważania i modyfikowania zniekształceń pojawiających się w ich myśleniu. Cennym dla głębszego zrozumienia podłoża powstawania tego typu schematów jest wzięcie pod uwagę wyników współczesnych badań nad wpływem modyfikowania neurotransmisji w układach monoaminergicznych (poprzez podawanie leków przeciwdepresyjnych) na błędy poznawcze dotykające procesów „gorących”. Ich autorzy zauważają, że tego typu modyfikacje mogą osłabiać tendencje do zniekształconego przetwarzania informacji nacechowanych emocjonalnie – i to zarówno u pacjentów depresyjnych, jak i u zdrowych badanych.[36-38] Co ciekawe, istnieją dane mówiące o tym, że wspomniane zakłócenia w obszarze „gorącego” poznania utrzymują się u pacjentów depresyjnych nawet w fazie remisji, a subtelne zaburzenia tego typu obserwuje się również u ich zdrowych krewnych. Niektórzy badacze sugerują, że tak zmienione „gorące” procesy poznawcze mogą być neuropoznawczym endofenotypem zaburzenia depresyjnego.[19]

Spis treści

„Mam problemy z koncentracją. Żyję w ciągłym napięciu, cały czas muszę uważać, co ktoś do mnie mówi, ponieważ mogę utrzymać uwagę tylko przez chwilę. Bez przerwy łapię się na tym, że nie wiem, co ktoś do mnie powiedział, słyszę jedynie fragmenty wypowiedzi, często pojedyncze słowa wyrwane z kontekstu. Niejednokrotnie w rozmowie staję się nieobecna, «wyłączona». Nie mogę też skupić się na czytaniu, oglądaniu telewizji. Często nie wiem, co przeczytałam, muszę wracać do wcześniejszego tekstu